Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 243 113 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Kalendarz

« sierpień »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 48904

Lubię to

Kategorie

O Teatrze Polskim we Wrocławiu

poniedziałek, 29 sierpnia 2016 3:10

        „Aktorzy” Teatru Polskiego we Wrocławiu po tym, jak władze województwa zdecydowały, że będzie jakiś nowy dyrektor teatru, podnieśli bunt, że tego nowego dyrektora teatru nie chcą, że mają ambitny program, że mają zobowiązania wobec widzów, że nowy dyrektor został wybrany w ustawionym konkursie, że nowy dyrektor chce wystawiać lektury szkolne i takie tam.

 

        Celowo wziąłem słowo aktorzy w cudzysłów, bo zdaje się, że w takim teatrze, to co drugi, to dyrektor. Po drugie, jak się komuś nie podoba szef, to bardzo proszę, może się zwolnić z pracy i zatrudnić w innym teatrze, albo serialu, albo robić coś innego, na przykład handlować gaciami na targowiskach, albo zwyczajnie prostytuować się. Mają przecież wprawę. Po trzecie, ciekawe skąd dotychczasowy dyrektor wie, że nowy dyrektor został wybrany w  ustawionym konkursie? Pewnie z własnego doświadczenia. Najzwyczajniej dobrze pamięta konkurs, który wygrał przed paroma laty i dobrze wie, że tamten konkurs też był ustawiony.

 

        Po czwarte, jeśli z tymi lekturami to prawda, to trochę mają racji. Bo nauczyciele pewnie będą chcieli, choćby po to, żeby nie było lekcji, iść z dzieciskami do teatru, żeby sobie lekturę obejrzały. I te dzieciska, od Bogu ducha winnych rodziców, będą wyłudzały pieniądze na bilety do tego nieszczęsnego teatru, więc rodzicom zostanie mniej w portfelu. A w bibliotekach leżą lektury i można czytać, aż okładki poodpadają. A co do ambitnego programu. Aż strach pomyśleć jakie to ambitne programy może mieć teatr w mieście, w którym najwięcej do powiedzenia ma prezydent, który jest miłośnikiem majora Zygmunta Baumana - politruka Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, odznaczonego za walkę z żołnierzami wyklętymi, Gazeta Wyborcza i konsulat Niemiec.

 

        Ciekawe, że wszyscy pracownicy teatru stoją murem za dotychczasowym dyrektorem. Pewnie gdyby ich zapytać o jakiś dramat, to pewnie każdy miałby inne zdanie i może nawet by się zawzięcie pokłócili, albo nawet poszarpali za kudły. Jak to u ludzi kultury bywa. A tu pełna zgoda! Pewnie dlatego, że pracownicy teatru dobrani zostali po tej samej linii partyjnej. Tak samo jak w innych instytucjach, urzędach, szkołach.

 

        Za komuny propagandzie służyły telewizja, radio, gazety, literatura, filmy, podręczniki szkolne, teatry i tak dalej i tak dalej. Co prawda, komunizm podobno upadł, ale przykłady żyjących sobie do ostatnich dni jak pączki w maśle generała Wojciecha Jaruzelskiego, generała Czesława Kiszczaka czy nadal żyjącego Jerzego Urbana, wskazują, że komunizm upadł, ale tylko na niby. Zresztą, nikt przecież nie odwołał słów Władysława Gomółki, który w swoim czasie powiedział, że władzy raz zdobytej nie oddamy nigdy, co potwierdzają i służby specjalne o komunistycznym rodowodzie, które mogą w Polsce prawie wszystko i czerwona zaraza, którą spotyka się na każdym kroku i sposób działania państwa, które podobnie jak przez 1989 rokiem, jest dla Polaków tworem, nazwijmy to, opresyjnym. I po staremu, propagandzie służą prasa, radio, telewizja i tak dalej. Tylko już nie głoszą chwały Józefa Stalina, tylko zgodnie z mądrością etapu treści europejskie, nowoczesne.pl, a nawet ponowoczesne. I to chyba te rzekome zobowiązania wobec widzów.

 

        Kiedyś aktorzy potrafili na siebie uczciwie zarobić. Jeździli po miastach  i miasteczkach i a to jeden żonglował piłeczkami, drugi zionął ogniem, trzeci wyginał się w pałąk, aktoreczka uśmiechała się i ludzie za takie hece płacili. Teraz jest zupełnie inaczej. Klika przejmuje kontrolę nad budynkiem i pod pretekstem, że będą pokazywali się na scenie, dostają od władzy forsę. I hulaj dusza piekła nie ma! Aby tylko namnożyć synekur i znaleźć pretekst do brania pieniędzy wyszarpanych podatnikom przez urząd skarbowy!

 

        Swoją drogą, za starych władz teatru wcale nie było tak dobrze (chyba, że pracownikom), bo pamiętam, jak w telewizorze nagadali, że w przedstawieniu zagrają aktorki porno i będą nawet śmiałe sceny erotyczne. Gdyby rzeczywiście na scenie Teatru Polskiego we Wrocławiu pojawiły się aktorki porno, to można byłoby powiedzieć, że wreszcie są tam aktorki, które potrafią grać, a nie błaznować, wykrzywiać się i wydurniać. I całkiem możliwe, że sporo osób chciało zobaczyć te aktorki porno i te śmiałe sceny erotyczne i kupiło w tym celu bilet. A tu figa, żadnych aktorek porno nie było, a tylko te zwykłe, stare, brzydkie i nic nie potrafiące! I już wtedy, za to oszustwo, powinno się wywalić na zbity pysk całe kierownictwo teatru z zakazem pracy w jakiejkolwiek instytucji, fundacji, stowarzyszeniu i tym podobnych tworach utrzymywanych przez podatników. Ale jak to powiadają, Pan Bóg nie rychliwy, ale sprawiedliwy.


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

O 12 złotych za godzinę i złomie

czwartek, 25 sierpnia 2016 20:27

Kiedyś czytałem, że Włodzimierz Lenin zwalczał biurokrację, poprzez rozbudowę biurokracji. W rezultacie nie rozwiązywał żadnych problemów, tylko je tworzył. Chyba, że jeden, rozwiązywał problemy finansowe biurokratów. Przypomniało mi się to spostrzeżenie, gdy w telewizorze powiedzieli, że sejm ma ustalić ustawowo ustawą ile minimalnie ma otrzymywać pracownik na godzinę od pracodawcy za pracę.

 

        Oglądałem w telewizorze program „Złomiarze”, albo o podobnym tytule. Ów program opowiada m. in. o perypetiach właściciela niemiłosiernie rozklekotanego busa i jego kierowcy, zdaje się o imieniu Edek, którzy to jeżdżą i zbierają złom. A to pod śmietnikiem, a to jakiś dobrodziej pozwoli im zabrać ze swojej posesji jakieś rupiecia, albo nawet znajdą jakąś siatkę koło drogi. Muszę, jako zbieracz aluminium w postaci puszek po piwie, docenić zawodową spostrzegawczość złomiarzy. Zdaje się, że pomimo wysiłków, zarabiają niewiele.

 

Gdyby byli prezesami „organizacji pozarządowej” opłacanej przez państwo, województwo, miasto, powiat, a nawet zagranicę, która np. propagowałaby recykling, to mieliby pieniądze za nic (a wiadomo, że w takich organizacjach nikt 12 złotych za godzinę nie bierze) i żyliby jak pączki w maśle. Ale jak się nie ma rodziny w którejś z mafii, które okupują państwo polskie i czerpią pełnymi garściami korzyści z okupacji aż im się z ryjów ulewa, to trzeba samemu się utrzymywać. Nie oni jedni tak mają.

 

        Ale wracajmy do zbieraczy złomu. Oto, po całym dniu jeżdżenia i zbierania złomu, zarobili tyle co nic. I Edek, widząc kiepskie efekty finansowe swego pracodawcy, nie wziął pieniędzy za swoją pracę! Gdyby wziął pieniądze, to pewnie jutro jego szef nie miałby funduszy na paliwo do busa i obaj chodziliby głodni. A gdzie ustawowe 12 zł za godzinę? Pominę już nawet ZUS, składki rentowe, zdrowotne, płatny urlop i tak dalej i tak dalej. I teraz pytanie, co w takich sytuacjach przewiduje praworządne państwo prawa realizujące zasady sprawiedliwości społecznej?

 

        Może przewiduje powołanie specjalnego urzędu, który na wniosek pracownika, który od swego pracodawcy otrzymywałby mniej niż 12 złotych za godzinę, dokładałby mu, żeby miał te 12 złotych za godzinę. Oczywiście, urzędnik decyzję podejmowałby po uprzednim wnikliwym rozpatrzeniu wniosku, śledztwie, które miałoby sprawdzić, czy rzeczywiście pracodawca nie jest w stanie zapłacić tych 12 złotych za godzinę, przesłuchaniach pracodawcy, analizie dokumentów, sprawdzaniu w specjalnie sporządzonych tabelach itd. Na koniec podejmowałby decyzję, jak zawsze w Polsce, według własnego widzi mi się, które ukryłbym po pozorami ustaw, rozporządzeń i tak dalej. Bo kto by to widział, żeby tak każdy, dlatego, że mu się należy dostawał pieniądze? Co innego, jak otrzymanie owych pieniędzy uzależnione jest od decyzji urzędnika. To, to tak, jak najbardziej. A jeszcze lepiej, za łapówki.

 

        Na szczęście nic nie słychać, jakoby władze miały powołać taki urząd. Właściwie, to lepiej tego głośno nie mówić, bo rządzący usłyszą i zrealizują tą głupotę. Skoro jest instytut sztuki filmowej, który daje zamożnym ludziom, np. Romanowi Polańskiemu pieniądze, gdy ten ma kaprys nagrać jakiś film, to znaczy, że rządzący mogą urzeczywistnić każdy pomysł, nawet najbardziej głupi i nikczemny. Tym bardziej, że rządzącym istnienie takiego urzędu dawałoby same korzyści, bo i synekury dla krewnych i znajomych i byłoby już prawie jak za Gierka.

 

        Wychodzi więc na to, że pracodawca Edka, skoro nie będzie w stanie płacić Edkowi 12 złotych za godzinę, to będzie musiał zbankrutować, co przecież jest lepsze niż łamanie prawa. Bo co może być gorszego niż łamanie, przez zwykłych Kowalskich i Nowaków, prawa w praworządnym państwie prawa jakim jest, jak mówią w telewizorze, III RP? Co innego, gdy robią szwindle ci, co przy korycie, ci mogę robić wszystko. No więc pracodawca Edka bankrutuje, urzędowo, przez policję skarbową, albo jakąś inną jest odprowadzany do domu.

 

A tam, chłodno i głodno, bo przecież nie przysługuje mu ani zasiłek, ani dotacja ani synekura w urzędzie. No więc już następnego dnia, pracodawca Edka i Edek znowu wyruszają w trasę, aby zbierać złom. Policja skarbowa, albo jakaś inna odkrywa, że Edek znowu nie dostał tych ustawowych 12 złotych za godzinę. Pracodawca Edka ponownie bankrutuje i jest przez policję skarbowa, albo jakąś inną odprowadzany do domu. A tam, chłodno i głodno, bo przecież nie przysługuje mu ani zasiłek, ani dotacja ani synekura w urzędzie. No więc już następnego dnia… i tak dalej i tak dalej.

 

        Aby zapobiec łamaniu prawa, bo przecież nie ma nic gorszego niż łamanie prawa, pewnie będą zamykać takich Edków, takich pracodawców Edka i im podobnych w obozie Auschwitz. Jeśli trafnie przewidziałem przyszłość, to nie pozostaje mi nic innego, jak dostać się jak najprędzej do tego obozu. Bo wiadomo, przedtem tak było, że im szybciej ktoś tam trafił, ten miał większe szanse na dochrapanie się jakiejś funkcji, albo załapanie do dobrego komanda. A wiadomo, że więzień funkcyjny albo z dobrego komanda, ma większe szanse na przeżycie niż reszta więźniów.

 

 


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

O służbach mundurowych słów kilka

poniedziałek, 22 sierpnia 2016 1:25

 

        Powiadają, że w wakacje nie dzieje się nic godnego uwagi, ludzie martwią się tylko pogodą i temperaturą powietrza, wody w morzu i jeziorach. Ale jak się ogląda telewizor, to można coś wartego skomentowania zobaczyć. Na przykład takie zdarzenie. Oto niedawno, policjantka skakała człowiekowi po głowie, aż ten w wyniku odniesionych obrażeń parę dni później umarł. We Wrocławiu policjanci tak zatrzymali człowieka, że ten owego zatrzymania nie przeżył. A w sąsiedniej miejscowości synalek policjanta przewrócił się na rowerze, czy coś podobnego. Tatulkowi powiedział, że ktoś go poturbował i policjanci zaraz temu człowiekowi, w III RP, w demokratycznym państwie prawa realizującym zasady sprawiedliwości społecznej, w samym środku Europy, w dodatku w Unii Europejskiej, urządzili konwejer. I wszystko jest w porządku, prawo nie zostało złamane. Takich przypadków, gdy policjanci i policjantki biją i zabijają ludzi jest pewnie całkiem sporo, a to co powiedzą w telewizorze to tylko czubek góry lodowej.

 

 

        Wygląda więc na to, że za ministra Kiszczaka milicjanci i esbecy zabijali Polaków i za ministra Błaszczaka milicjanci i esbecy, którzy teraz nazywają się inaczej, zabijają Polaków. Minister Błaszczak coś tam nawet chrząknął po jednym takim wypadku, gdy policjanci zabili człowieka, ale zaraz na niego nakrzyczeli w mediach, że łamie kręgosłup policjantom i takie różne głupoty i chyba dał sobie spokój i zajął się walką z terroryzmem, bezpieczeństwem Polski i tak dalej.

 

 

        Nic dziwnego, ta cała policja to tylko milicjanci przebrani w inne mundury i najzwyczajniej nie podlegają jakiemuś tam ministrowi, w dodatku z PiS. Każdy ma tam swoją działkę na której robi szwindle, kradnie, wyłudza, bierze i wymusza łapówki i tak dalej, a ten minister Błaszczak pasuje tam, jak eunuch do burdelu. Zresztą, jak patrzę na pana ministra i na otaczających go generałów i innych dygnitarzy policyjnych, to nawet jego gęba nie pasuje do tych ryjów, co w tym wypadku stanowi komplement dla ministra Błaszczaka. (W sumie, to pan minister musi być odważnym człowiekiem, skoro nie boi się przebywać w takim towarzystwie!) Oni tylko czekają, aż PiS-owi powinie się noga i nie będą musieli się już wygłupiać. A na razie trzeba im płacić i w brzęczącej monecie (dostali ostatnio po 200 zł na łeb) i bezkarnością, by chociaż udawali, że się tym rządem przejmują. A minister Błaszczak, bo co innego mu zostało, robi dobrą minę do złej gry. No trudno, tylko żebyśmy my chociaż coś z tego mieli.

 

 

        Ale my nie mamy nic! Policjanci każdego z nas mogą zawlec pod byle pretekstem na komisariat i tam ukatrupić. I właśnie funkcjonariusze Policji Państwowej są dla Polaków większym zagrożeniem niż terroryści. No bo ilu ludzi w Polsce zostało zabitych przez terrorystów? Pewnie ani jeden. Na siłę trzeba szukać kogoś, kogo można posądzić o terroryzm. A Polaków, których zabili policjanci, już by się znalazło całkiem sporo.

 

 

        W sumie, napiszę dla żartu, ja codziennie rano powstrzymuję inwazję kosmitów na Polskę. I to kosmitów strasznie groźnych, którzy są antysemitami, rasistami, posłują się mową nienawiści i w ogóle chcą wszystkich mieszkańców Polski powybijać, uprzednio ich okrutnie umęczywszy. Ale dzięki mnie, Polska jest bezpieczna. I czy dostanę za to pensję, premię, trzynastkę, czternastkę, wcześniejszą emeryturę? Oczywiście, że nie. To dlaczego jedni dostają forsę za nic, a ja, też za nic, forsy nie mogę dostać? Różnica jest zasadnicza, oni należą do mafii, która oponowała policję, a ja nie należę.

 

 

        A skoro o mundurowych. W telewizorze powiedzieli, że siłacze, którzy podnosili ciężary, a którzy z olimpiady zostali wygonieni za to, że zjedli coś, czego nie powinni i co nazywa się dopingiem, byli żołnierzami Wojska Polskiego! Zadziwiające. Dotychczas wydawało mi się, że nasze wojsko składa się z czołgów, armat, piechurów, samolotów, śmigłowców, okrętów, a tu proszę, również ze sportowców. I chyba te różne cudaki i mafie typu sportowcy, sztaby, orkiestry, kwatermistrzostwo, szpitale, ci, którzy rozstrzygają przetargi na dostawy dla wojska i oczywiście Informacja Wojskowa, która teraz ma jakąś inną nazwę, to najważniejsza część armii. Ale to jeszcze nic. Oto bowiem w telewizorze, na takim pasku na dole ekranu, pojawiał się napis, że wojskowi dostaną podwyżkę. Emerytom brak podwyżek emerytur tłumaczy się tym, że jest deflacja, wszystko tanieje i życie staje się szczęśliwsze. Ale widać to tylko taki kit dla emerytów, bo jak dotyczy to mundurowych, to ci, muszą mieć podwyżki i to od razu i nie po 3 złote.

 

 

        Ciekawe za co dostaną pieniądze? Ile wojen wygrali, ile bitew zakończyli zwycięsko, jakie terytoria podbili, jakie łupy przywieźli? Tymczasem, nic z tych rzeczy. Okupują co najwyżej państwo polskie. Czytałem kiedyś, że podczas wojen napoleońskich, oficerowie francuscy, przed kampanią otrzymywali podwójny żołd. A oficerowie armii Księstwa Warszawskiego przed wyprawą na Moskwę, zrzekali się żołdu, aby doposażyć szeregowców. Ale skoro teraz wojsko, to tylko synekury dla krewnych i znajomych, to jest, jak jest. Gdyby np. Słowacja postanowiła wlać Polsce, to te wszystkie żołnierzyki i żołnierki pójdą na L-4, albo wcześniejszą emeryturę, bo przecież nie po to wdziali mundury, żeby bić się. Ech, rzygać się chce na to wszystko.

 

 


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

czwartek, 25 maja 2017

Licznik odwiedzin:  48 904  

O mnie

Nazywam się Michał Pluta. Od wielu lat bezrobotny z tytułem doktora. Antykomunista, birofil i cyklista, który stara się znaleźć czas, żeby komentować to, co dzieje się w tej biednej Polsce.
Jeżeli zachcieliby Państwo wesprzeć wolne słowo, proszę o wpłatę na konto: 72 1090 2415 0000 0001 0705 7781.
Pozdrawiam!

O moim bloogu

Jest to przede wszystkim bloog społeczno-polityczny omawiający aktualne wydarzenia w Polsce.