Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 243 113 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Kalendarz

« sierpień »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 48940

Lubię to

Kategorie

Koryto dla pana premiera Donalda Tuska

sobota, 30 sierpnia 2014 22:47

Pan premier Donald Tusk dostał jakieś miejsce przy korycie w Unii Europejskiej. Ciekaw jestem czym Polska za to zapłaci. A, że zapłaci tego jestem pewien.


Podziel się
oceń
6
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

O podpaleniu tęczy i Janie Zamoyskim

sobota, 09 sierpnia 2014 13:30

Straszne rzeczy dzieją się w Polsce. Oto w Warszawie ktoś podpalił tęcze zboczeńców ustawioną na placu Zbawiciela i odnawianą za każdym razem z fanatycznym uporem gdy znajdzie się paru śmiałków, którzy puszczą owo cudo z dymem. Trzeba docenić i podziękować tym ludziom, którzy walczą z panowaniem zboczeńców w sferze publicznej. Pewnie będą musieli swoje odsiedzieć, ale tak to już w III RP jest, że zdrajca i złodziej siedzi w rządzie, a tych, którzy podskakują władzy, władza zamyka do więzień. Inna sprawa, że trzeba byłoby pomyśleć o pomocy prawnej dla tych ludzi, komu bliżej do Warszawy kto tam się zna na tzw. prawie niech próbuje pomóc.

 

Wiadomo, że ta tęcza, niezależnie jaki kit będą nam wciskać, jest symbolem zboczeńców. I coś mi się wydaje, że pełni podobną rolę do tej, jaką kiedyś pełnił Pałac im Stalina, ma jasno wskazywać, kto panuje teraz nad Wisłą. I jak tu się dziwić, że takie „instalacje artystyczne” czy jak to się nazywa, ludziom się nie podobają, a nawet, skoro tyle razy była podpalana (nawet w telewizorze „dziennikarze”, którzy przecież korzystają z pomocy oficerów prowadzących nie mogli doliczyć czy pięć czy sześć razy, to skąd ja, zwykły śmiertelnik mam wiedzieć), to można powiedzieć, że i prowokują.

 

Warto zauważyć, że niedawno piłkarz trzecioligowej drużyny na stadionie Polonii Warszawa po meczu tak ułożył palec wskazujący i kciuk, że utworzyły literę L. Został za to zatrzymany przez policję a sąd raz dwa wymierzył mu karę 1500 zł. Zdaje się, że chodziło o to, że prowokował kibiców Polonii elką Legii. Jeżeli sąd byłby konsekwentny, a nie działał na zamówienie zwierzchników, to ukarałby tych, co postawili tęczę na Placu Zbawiciela i tych, którzy po każdym podpaleniu tęczę odnawiają. Wychodzi na to, że jednym wolno prowokować i to za nasze pieniądze, a drugiemu nie wolno nawet palców ułożyć tak, jakby chciał. I to w samym środku Unii Europejskiej, tej strefy wolności i dobrobytu. Widać taka ma być ta wolność i dobrobyt. Wolność i dobrobyt dla członków organizacji promujących zboczenia (i to za nasze pieniądze odebrane w formie podatków przez władzę), a inni mają celę i więzienny chleb.

 

Natychmiast straszna afera zrobiła się w straży miejskiej. Gdy podpalano tęczę samochód ze strażnikami miejskimi oddelegowanymi aby bronić tęczy bardziej niż niepodległości, nie interweniował. Tak przynajmniej wynika z relacji „dziennikarzy”. Toczone jest w tej sprawie energiczne śledztwo przez wydział wewnętrzny czy tam inne gestapo, a strażnikom grożą okrutne konsekwencje. Gdyby tak pilnowali Szczerbca i ktoś go podprowadził, odwrócili się plecami i udawali, że nie widzą, jak bandyci leją starowinkę, albo gdy sami wlepiają mandat niewinnemu człowiekowi to pewnie pani rzeczniczka straży miejskiej wytłumaczyłaby pospólstwu, że wszystko jest w porządku, prawo nie zostało złamane, postępowali zgodnie z procedurami. Ale widać ta tęcza jest stokroć ważniejsza niż Szczerbiec itd.

 

Takie będą Rzeczpospolite jak ich młodzieży chowanie - powiedział czy też napisał kanclerz i hetman wielki koronny Jan Zamoyski, który sam jest znakomitym przykładem wskazującym, że wykształceniem i rozumnością w normalnych czasach można coś tam osiągnąć i służyć Polsce. Jak podaje Wikipedia pan Jan studiował w Paryżu, Strasburgu i Padwie. Napisał jakąś pracę, pewnie dużo czytał itd. Po powrocie nad Wisłę dobrze radził sobie w świecie polityki, bo i był sekretarzem ostatniego Jagiellona i trybunem szlacheckim i kluczową osobą w Polsce w okresie panowanie Batorego i co by dużo gadać, on decydował kto będzie królem Polski i na elekcji i na polu bitwy, bo przecież pogromił wojska arcyksięcia Maksymiliana pod Byczyną. Trzeba zauważyć, że gdy Batory oddał mu buławę koronną to i w dziedzinie przynależnej Marsowi dał sobie radę, mimo, że wcześniej jakoś do wojaczki go nie ciągnęło. Dowodził pod Pskowem, podporządkował Polsce Mołdawię i Wołoszczyznę, dziarsko zabrał się za odzyskiwanie Inflant, gdy zajęli je Szwedzi, no i pod tą Byczyną tak nie lubianego przez siebie Habsburga pobił. Świadom był znaczenia nauki, z własnej kiesy wyciągnął gotowiznę i ufundował Akademię Zamoyską. A sam Zamość kazał porządnie ufortyfikować, co przydało się w okresie buntu kozaków pod wodzą Chmiela. I jeszcze jedno, został jednym z najbogatszych ludzie w Polsce.

 

A teraz o tym czego chcą twory spod znaku tęczy. Po wprowadzeniu nowego, ulepszonego podręcznika do wychowania seksualnego w Niemczech tu i ówdzie zaprotestowali rodzice. Zrobili wiec, ktoś tam przemawiał itd. Na to pojawiała się kontrmanifestacja zboczeńców. Owi osobnicy krzyczeli: wasze dzieci będą takie jak my. Nie ma co się łudzić, tu nie chodzi o parę sztucznych kwiatków na paru łukowatych patykach, ale o narzucenia woli zboczeńców normalnym ludziom.

 

Chciałbym, żeby w Polsce młodzi ludzie po odbyciu „procesu edukacyjnego” byli nie tylko równie dobrze przygotowani do udziału w życiu publicznym jak był w swoim czasie przygotowany Jan Zamoyski, ale przede wszystkim, aby dzięki wykształceniu potrafili radzić sobie z nowymi zadaniami, problemami, wyzwaniami, które mogą się w każdej chwili ich życia i istnienia państwa i narodu polskiego pojawić. Ale widać władze chcą, żeby było jak najwięcej zboczeńców. Skoro edukacja w III RP jest na katastrofalnie niskim poziomie a rządzący nie tylko pozwalają na propagowanie zboczeń to jeszcze dają na ten cel pieniądze, to widać takie są intencje tych szubrawców. Po co nam taka władza?

 

 

 

 

 

 

 

 


Podziel się
oceń
7
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

O władzy, powstańcach i Legii Warszawa

poniedziałek, 04 sierpnia 2014 20:04

Gdy pan prezydent Bronisław Komorowski, pan premier Donald Tusk, pani prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz i reszta tej trzody zorientowali się, że ludzie na nich buczą gdy składają wieńce pod pomnikiem Gloria victis, wpadli na pomysł, żeby owe wieńce składać w osłonie powstańców, a spiker, żeby odczytywał nie nazwiska urzędników tylko powstańców w osłonie których pan prezydent, premier i reszta trzody mieli te wieńce składać. Zupełnie jak Niemcy atakujący barykadę powstańców pod osłoną kolumny cywili.

 

Tymczasem na stadionie Legii Warszawa 2 sierpnia zapanował straszny faszyzm, a przynajmniej tak pewnie mógłby pomyśleć sobie jakiś gorliwy czytelnik Gazety Wyborczej. Oto kibice Legii, którzy kiedyś przygotowali oprawę z Adamem Michnikiem z papierosem w twarzy i napisem Szechter przeproś za ojca i brata, teraz oprawą uczcili rocznicę rozpoczęcia Powstania Warszawskiego. Był więc hymn, kotwica, piłkarze grali z biało-czerwonymi opaskami a nawet zaproszono powstańców na mecz.

 

Proszę, można zaprosić powstańców na mecz, nich sobie popatrzą na naszą ekstraklasę, niech się pośmieją, emocjonują, pogadają w swoim gronie, co kto chce. A tak ci rożni specjaliści od wszystkiego w telewizorze przypominają, że powstańcy w 1944 r. byli młodymi ludźmi, śmiali się, kochali, żartowali, śpiewali, handlowali bimbrem. A władza ma dla nich tylko krzesło podczas uroczystości państwowych, rolę żywej tarczy, a niedługo będzie miała eutanazję. Co innego funkcjonariusze UB, ci to się mają w III RP, takim drugim PRL, jak pączki w maśle. Nic w tym dziwnego, w końcu to oni wygrali.

 

Biorąc pod uwagę skąd tej władzy wyrastają nogi, to dobrze, że powstańców nie rozstrzeliwują. Zawsze to jakaś korzyść.

 

 


Podziel się
oceń
8
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

O zamknięciu Grzegorza Brauna i państwie Kiszczaka

sobota, 02 sierpnia 2014 23:32

Niedawno władze świętowały 25 lat wolności. Świętował więc pan prezydent Bronisław Komorowski z małżonką, świętował pan premier Donald Tusk, świętowała pani marszałek sejmu Ewa Kopacz, świętowali ministrowie, posłowie, senatorowie, świętowała Gazeta Wyborcza, celebryci, kombatanci, świętowali osobnicy którzy obłowili się w III RP jak np. pan Bogdan Borusewicz i ci, którzy chcą się jeszcze zdążyć nachapać. Było im wesoło, jak klownom na arenie cyrkowej.

 

Ciekaw jestem czy generał Czesław Kiszczak nie dostał jakiegoś urazu szczęk od nadmiaru śmiechu patrząc na tych bałwanów. Chociaż to profesjonalista, więc pewnie tym tak śmiesznym spektaklem w wykonaniu pacynek nie zrobił sobie krzywdy. A skoro o Czesławie Kiszczaku. W swoim czasie mówił, że Solidarność co prawda miała 10 milionów członków, ale z jego agentami. Podczas odprawy kadry kierowniczej Ministerstwa Spraw Wewnętrznych mówił w taki oto sposób o celach ministerstwa na rok 1989: „SB może i powinna kreować różne towarzyszenia, kluby, czy nawet partie polityczne, głęboko infiltrować istniejące. Gremia kierownicze tych organizacji, na szczeblu centralnym i wojewódzkim, a także na szczeblach podstawowych muszą być przez nas operacyjnie opanowane. Musimy sobie zapewnić operacyjne możliwości oddziaływania na te organizacje, kreowania ich działalności i polityki”. Później zauważył, że mówi się, że Solidarność w 1989 r. była silna, ale 20 lat trwało zanim ta Solidarność odebrała mu emeryturę. Tu chyba pan generał trochę fantazjował, bo nie sądzę, aby znalazł się ktoś odważny i rzeczywiście odebrał mu z takim trudem wypracowaną emeryturę. Można mnożyć przykłady prowadzące do wniosku, że III RP jest w rękach PZPR i ubeków, ale nie czas i miejsce na to. Durniów nie przekonam, rozsądnych nie muszę.

 

Jaka jest wolność w Polsce przekonał się na własnej skórze reżyser Grzegorz Braun. Oto został oskarżony przez policjantów o straszliwe pobicie. To oczywiście stary, tandetny chwyt milicjantów przekazywany z ojca na syna, który dawno temu stosował milicjant w miejscowości, w której mieszkam. Najpierw zrzucił sobie czapkę, a później ludzi pałował. A swoją drogą, co to za policjanci, skoro bije ich jeden człowiek. Od razu takie fajtłapy powinno się wywalić z policji, gdyby oczywiście ta policja miał służyć społeczeństwu. A służy tak naprawdę służbie bezpieczeństwa, więc wszystko jest w porządku. SB każe być pobitym to od razu policjant jest pobity. Każde zrobić w spodnie to taki jeden z drugim zrobi w spodnie.

 

Sowieccy towarzysze mawiali, dajcie człowieka a paragraf się znajdzie. Nieważne więc co się stało, czy Grzegorz Braun został pobity, czy on pobił. Ważne co w notatce służbowej napisał policjant. Sąd to później klepnie, oskarżony do kicia i po sprawie. Coś chyba jednak poszło nie tak, bo proces Grzegorza Brauna trwa już parę lat i jakoś reżysera nie zamknęli. Czyżby tak kiepsko działał niezawisły sąd w III RP (państwie, które od czasu kiedy prezydentem został Bronisław Komorowski co rusz zdaje egzamin) czy też groźba wyroku skazującego i odsiadki miała wyhamować działalności Grzegorza Brauna? Wicie, rozumicie, jak wy w Patię nowym filmem to my Partia was do pierdla. Zrozumiano?

 

I chyba niezawisły sąd od słów przeszedł do czynów bo postanowił wsadzić Grzegorza Brauna do aresztu (areszt to taki rodzaj więzienia) po pretekstem, że wyszedł z sali rozpraw  i trzasnął drzwiami. Sędzia uznał to zachowanie za obrazę sądu i skazał Grzegorza Brauna na siedem dni aresztu. Ciekawe, że ci, którzy wydają wyroki nie tylko nie widzą tej prostackiej kombinacji operacyjnej ubeków mającej utrudnić życie reżyserowi, to jeszcze gorliwie biorą w niej udział. Służą więc sprawiedliwości czy wykonują rozkazy UB? Jakby na to nie patrzeć sami są obrazą dla sądu. I jeszcze dostają za swoje działania pensje, nagrody, premie, a jak się dobrze spiszą to już czekają na nich awanse. A powinni (jakby to ująć delikatnie?) w najlepszym przypadku zostać przeciągnięci pod kilem. Nam pozostaje we wszelki możliwy sposób solidaryzować się z prześladowanymi przez III RP, dziś Grzegorz Braun, jutro ktoś inny, a pojutrze ty. Trzymaj się więc panie Grzegorzu! Wszystkich to nas czeka!

 

Zamiast zakończenia. Od dawna utrzymuję, że zbliżają się takie czasy, że miejsce normalnego człowieka będzie albo w więzieniu albo w lesie. Dlatego uczę się konstruować szałasy, uzdatnić wodę, ługować żołędzie, rozpoznawać dzikie rośliny jadalne i jakiego robala można zjeść, żeby się nie porzygać. Chociaż tak naprawdę, skoro nie porzygałem się patrząc na mordki tych kreatur, które rzekomo chcą nam przychylić nieba, to chyba żaden robal nie będzie mojemu żołądkowi straszny.


Podziel się
oceń
9
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

czwartek, 25 maja 2017

Licznik odwiedzin:  48 940  

O mnie

Nazywam się Michał Pluta. Od wielu lat bezrobotny z tytułem doktora. Antykomunista, birofil i cyklista, który stara się znaleźć czas, żeby komentować to, co dzieje się w tej biednej Polsce.
Jeżeli zachcieliby Państwo wesprzeć wolne słowo, proszę o wpłatę na konto: 72 1090 2415 0000 0001 0705 7781.
Pozdrawiam!

O moim bloogu

Jest to przede wszystkim bloog społeczno-polityczny omawiający aktualne wydarzenia w Polsce.