Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 263 568 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Kalendarz

« lipiec »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 51018

Lubię to

Kategorie

O pieczeniu krów

piątek, 26 lipca 2013 18:22

Podstawowym argumentem przemawiającym za zakazem podrzynania zwierząt bez ich wcześniejszego ogłuszenia było to, że jest to niehumanitarne. Dzisiaj jadę sobie rowerem, patrzę a tu krowy i konie w samo południe stoją na tzw. pełnym słońcu, bez możliwości ukrycia się w cieniu. I stoją tam dzień w dzień, od rana do wieczora. Dzisiaj jeszcze nie było tak bardzo gorąco, ale nadciągają „afrykańskie upały” i zapowiadają, że w cieniu będzie 39 stopni Celsjusza. Na słońcu pewnie jeszcze więcej. To ciekawe, że prawo zabrania trzymać psa przez cały dzień na łańcuchu, a krowy i konie mogą się piec.

 

Powiedziano mi, że te konie i krowy pewnie należą do tzw. hodowli zachowawczej i, że są na nie dopłaty. Możliwe, że właśnie tak jest, bo komu potrzebne tych parę koników i krówek. Jeden bierze pieniądze, zwierzę się męczy, a urzędnik zadowolony jak jasna cholera, że przychyla i ludziom i krówkom nieba i też bierze pieniądze. Rasa koni na których husaria biła choćby Szwedów pod Kircholmem, a Rosjan pod Kłuszynem wyginęła, i jakoś żyjemy, nie pomarliśmy od tego.


Podziel się
oceń
3
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Pogłówne na Rokitę

wtorek, 23 lipca 2013 22:44

        Jan Maria Rokita przegrał jakiś proces, ale nie o kapelusz z samolotu Lufthansy, tylko o coś innego. Zdaje się, że chodziło o proces wytoczony przez byłego szefa policji Konrada Kornatowskiego, w którym ten domagał się przeprosin, po tym jak były poseł zarzucił mu tuszowanie sprawy zabójstwa Tadeusza Wądołowskiego. Jak tam było, tak było, w każdym bądź razie wyszło na to, że Rokita nie chce zapłacić (czy to za przeprosiny zamieszczone w gazetach, czy też dla poszkodowanego), wobec tego komornik zaczął dobierać się do jego majątku. Z pewnością nie jest to nic przyjemnego, ale nie on jeden tak ma.

 

 

        Europoseł Marek Migalski wpadł ma pomysł, żeby politycy zrzucili się i spłacili dług swego kolegi po fachu. Pomysł okazał się chybiony, bo nie tylko, że Rokita, który wydawał się być zainteresowany tym przedsięwzięciem a przynajmniej na to wskazywał jego wywiad dla Wprost, nie podał swego numeru konta, na który to koleżki mogliby wpłacać mu pieniądze to jeszcze inicjator pomysłu europoseł Marek Migalski nie zebrał dla Rokity ani złotówki.

 

 

        Zanim europoseł Marek Migalski został europosłem robił w telewizorze za eksperta od polityki, przedstawiał różne karkołomne scenariusze, z których nie wiem czy choć jeden się sprawdził, pisał fachowe książki, a o tym, że sitwy rządzące wyższymi uczelniami postanowiły nie przepchnąć mu habilitacji dowiedziała się dzięki telewizorowi cała Polska. Przy okazji sprawy tej habilitacji różni mądrzy ludzie z telewizora zapewniali, że pan Marek Migalski jest bardzo mądry i w ogóle. Z obserwacji moich wynika, że byle gówno może robić za habilitacje, pod warunkiem, że ma się silne plecy. Ale nie to jest ważne, pytanie jest inne. Jak to jest, że ktoś robi za eksperta od polityki, pisze politologiczne książki, pracuje na wyższej uczelni, a jak przyjdzie do realnego działania w polityce to efektem tych realnych działań jest zero. No to w końcu fachowiec od polityki czy partacz?

 

 

        Zauważmy przy tym, że skoro pan europoseł Marek Migalski nie zebrał „nawet złotówki”, to znaczy, że i sam inicjator zrzutki nie zaofiarował dla Rokity nawet monety jednozłotowej. Pewnie ubożuchna pensja europosła nie pozwalała na wysupłanie nawet najmniejszej sumy. Ale oni już tak mają. Najpierw zabierają ludziom pieniądze w formie podatków, później wymyślają jakąś głupotę typu dopłaty na zakup mieszkania, albo domu, sami się na tym obłowią a później każą nam za to być wdzięcznymi. Tym razem z tej głupoty nic nie wyszło, ale tylko dlatego, że politycy mieli sami się opodatkować na Rokitę, a dobrowolnie przecież nikt się nie opodatkuje, a już na pewno nie politycy. Cała szczęście, że Rokita poszedł w odstawkę, bo inaczej sejm by nam kazał spłacić jego długi. A my już nie mielibyśmy wyboru, więc od pogłównego na Rokitę byśmy się nie wywinęli. I oby nie wrócił do polityki, bo podatków mamy za dużo a nie za mało.

 

 

        Ale mniejsza z tym. Ważniejsze jest jednak, że sytuacja ta czarno na białym pokazuje, że politycy zagarniają forsę tylko pod siebie a od siebie nic nie dają. No bo niby dlaczego jeden złodziej z drugim ma dzielić się łupem z Rokitą, którego akurat opuścił dobry fart. I tacy ludzie nami rządzą, „dbają o rozwój gospodarczy”, „o bezpieczeństwo Polski”, „walczą o polskie interesy w Brukseli” itd. Wiadomo, że inni politycy nie byli do niczego zobowiązani, ale europoseł Marek Migalski, skoro sam wymyślił tą hecę, to mógłby dać chociaż tą złotówkę.

 

 

        Sprawa Rokity pokazuje jak wiele w Polsce zależy od dobrego fartu. A dobry fart od czego? Pewnie od znajomości, a jeszcze lepiej od poparcia służb specjalnych PRL. Pan doktor Andrzej Olechowski zapewne zgodziłby się ze mną. Kiedyś w programie Tomasza Lisa na każde słowo Jana Marii Rokity publiczność, jak po naciśnięciu guzika, reagowała owacjami, chociaż nic mądrego nie powiedział, a teraz jest ciągany po sądach, skazywany, komornik dobiera mu się do konta.

 

        Kiedyś dwoje czy troje mędrków, zdaje się z PAN czy czegoś podobnego, pomówiło mnie o antysemityzm, a MSW ich mądrości zamieściło na swojej stronie internetowej. Ciekawe, czy gdybym wytoczył im proces o zniesławienie czy tam o coś, to sąd też by ich zaraz skazał, kazał bulić, a gdyby się ociągali to komornik by się im do kont dobrał? To oczywiście pytanie retoryczne, bo wiadomo, że skończyłoby się na tym, że sąd kazałby mi zapłacić koszty procesu. Tak to jest w III RP.


Podziel się
oceń
3
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

O krzyku nad sposobem zabijania krowy

piątek, 19 lipca 2013 1:28

        Podlizywanie się przez pana prezydenta Bronisława Komorowskiego Ukraińcom skończyło się na jajku rozbitym na panu prezydencie. Podlizywanie się Żydom przez pana premiera Donalda Tuska na razie skończyło się na tym, że ministerstwo spraw zagranicznych Izraela ochrzaniło pana premiera Tuska i ten musiał się tłumaczyć. Zresztą dość niezdarnie, a już na pewno nie jak szef rządu niepodległego państwa.

 

        Władzom Izraela nie spodobało się, że sejm w Polsce odrzucił rządowy projekt ustawy dopuszczającej ubój zwierząt bez ich ogłuszania, czyli tzw. ubój rytualny. Projekt nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt powstał po wyroku Trybunału Konstytucyjnego z listopada 2012 r., który orzekł, że rozporządzenie ministra rolnictwa z 2004 r., na podstawie którego dokonywany był tego rodzaju ubój, było sprzeczne z ustawą o ochronie zwierząt, a przez to z konstytucją RP. Ciekaw jestem na ile lat pójdzie do więzienia minister rolnictwa, który wydał rozporządzenie sprzeczne z „najwyższym aktem prawnym”. Gdy strażnik miejski przyłapie nas na przechodzeniu na czerwonym świetle przez przejście dla pieszych, mimo, że nie jedzie żaden samochód, co jest złamaniem zaledwie przepisów kodeksu drogowego, to wlepi nam mandat i musimy zapłacić. Chyba więc za wydanie rozporządzenia, które doprowadziło do łamania konstytucji przez kilka lat, kara powinna być sroga.

 

        Wydawało się, że sejm powziął decyzje i sprawa jest jasna, koniec, kropka, ale gdzie tam! Jeszcze guziki w sejmie po głosowaniu nie ostygły, a już pan premier Tusk powiedział, podczas tłumaczenia się z zarzutów postawionych przez ministerstwo spraw zagranicznych Izraela, że „kwestia swobody wyznania, w tym stosowania pewnych obyczajów, na pewno wróci na agendę w tym kontekście i rząd będzie musiał sobie poradzić z tym problemem”. W tej wypowiedzi podkreśliłbym słowo „musiał”. Gdy za poprzedniego kryzysu, owej słynnej dziury budżetowej pozostawionej w spadku przez premiera Buzka premierowi Millerowi, wprowadzano tzw. podatek Belki, czyli opodatkowanie zysków z lokat, to gadali, że to tylko na czas kryzysu. Kryzys minął, przyszły lata tłustsze, teraz znowu jest kryzys a podatek nadal istnieje. I pan premier Tusk nie mówi, że „rząd będzie musiał sobie poradzić z tym problemem”. Podobnie jak nie mówi, że „rząd będzie musiał sobie poradzić” z brakiem wolności gospodarczej i wieloma ważnymi dla Polski i Polaków sprawami.

 

        Warto zwrócić uwagę, co na temat ustawy powiedziały władze Izraela, że pan premier postanowił się wytłumaczyć. Izraelskie MSZ wydało oświadczenie w którym napisano, że zakaz uboju rytualnego jest „nie do przyjęcia” i że „szkodzi przywracaniu żydowskiego życia w Polsce”. Zaraz później rzecznik MSZ, Yigal Palmor, powiedział: „To zatrważające, bo życie Żydów już na zawsze stało się częścią polskiej historii. Tymczasem teraz Żydom nie będzie już wolno spełniać jednego z najstarszych i najważniejszych rytuałów”.

 

        Po pierwsze, nie wydaje mi się, żeby jakikolwiek sędzia w Polsce miał odwagę ukarać Żyda za spełnianie „jednego z najstarszych i najważniejszych rytuałów”. Sędziowie nie są tacy głupi, może i nie znają kodeksu karnego, ale w takiej sprawie na pewno zachowają się zgodnie z własnym interesem. Tak więc krowy będzie można podrzynać bez żadnego kłopotu. Tak jest też np. z aborcją w Polsce. Niby jest zakazana, ale tak naprawdę z zamordowaniem nienarodzonego dziecka problemu nie ma, chyba tylko finansowy, bo kosztuje to trochę więcej niż zabawa na dyskotece, co parę razy udowodnili dziennikarze podczas tzw. prowokacji. A chyba mordowanie ludzi, w tym malutkich Polaków, którzy podobno, gdy przeżyją aborcję są odkładani do jakiegoś pojemnika na odpadki, żeby umarli z zimna czy głodu, to chyba powinien być większy problem dla polskiego rządu, niż sposób w jaki zabija się krowę. Dodajmy, że dzieje się to w sytuacji, gdy Polaków raczej nie przybywa, gdy rząd prowadzi „politykę prorodzinna”, gdy mądrale w telewizorze narzekają, że rodzi się w Polsce coraz mniej dzieci i nie będzie komu pracować na nasze emerytury.

 

        Po drugie, miłośnicy dodawania cytryny do herbaty jakoś sobie radzą z tym, że cytryny w naszym klimacie nie za bardzo chcą owocować. Oczywiście owocują, sam kiedyś cytrynę wyhodowałem, ale nie każdemu chce się wokół tego chodzić. Najzwyczajniej, skoro jakaś grupa ludzi potrzebowała cytryn, to znaleźli się ludzie, którzy zwietrzyli w tym swój zysk i im te cytryny zaczęli sprowadzać z krajów, gdzie uprawa cytryn nie jest tak kłopotliwa jak nad Wisłą i po kłopocie. Tak samo jest z mięsem zwierząt zabitych w sposób rytualny, ktoś to zacznie sprowadzać z państw, gdzie ubój rytualny jest dozwolony i tyle. Po co więc tyle krzyku i to aż z Izraela?


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

O "pojednaniu"

niedziela, 14 lipca 2013 20:22

Całe to „pojednanie” polsko-ukraińskie przypomina sytuację, że dajmy na to moja skromna osoba przywaliła komuś po łbie, a ów pobity przychodzi do mnie i prosi, żebym chociaż udawał, że pozwoliłem mu się przeprosić. Ale czego po naszych rządzących się spodziewać.


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

SLD walczy o nasze bezpieczeństwo

poniedziałek, 08 lipca 2013 16:18

Parlamentarzyści SLD wymyślili, żeby piesi poza terenem zabudowanym musieli zakładać na grzbiety kamizelki odblaskowe. Oczywiście dla poprawienia bezpieczeństwa. W sumie można byłoby też świecić światło przez całą noc w domach, też dla poprawienia naszego bezpieczeństwa, bo złodziej będzie myślał, że ktoś jest w domu i zrezygnuje z włamania. A jakiż pożytek byłby z noszenia gaśnicy przy sobie przez 24 godziny na dobę, bo jak tylko zobaczylibyśmy pożar, to od razu moglibyśmy zareagować. Może dźwiganie wszędzie ze sobą gaśnicy byłby niewygodne, ale czego się nie robi dla poprawienia bezpieczeństwa. Z tego dbania o nasze bezpieczeństwo dojdzie kiedyś do jakiegoś nieszczęścia.


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

O zarzutach NIK

piątek, 05 lipca 2013 22:12

NIK zarzuca „pani ministrze” sportu, że niezgodnie z prawem wydała prawie 5 milionów złotych na pokrycie strat, jaki spowodował występ podstarzałej śpiewaczki na stadionie w Warszawie. Pieniądze pochodziły z jakiejś rezerwy celowej i nagle okazało się, że nie można ich wydać na co innego, niż zostały przeznaczone.

 

 

A gdyby tak zostało ustalone, że te 5 milionów zostanie rozdzielone między firmy koleżków polityków i rzeczywiście zostałyby tak wykorzystane, to byłoby wszystko w porządku.


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

O Baumanie i wypadku na pokazach samochodów

wtorek, 02 lipca 2013 22:02

W Poznaniu podczas pokazów „superszybkich samochodów” doszło do wypadku. Jedno z aut wpadło w grupę ludzi, raniąc kilkunastu z nich. Jakiś ważny policjant powiedział, że nie przewidzieli, że samochód może wpaść w ludzi. Może i tak było. Ale za to doskonale policjanci przewidzieli, że na uniwersytecie w Poznaniu będzie protest przeciwko Zygmuntowi Baumanowi. I mimo, że protestujący trzymali jedynie transparenty, to i tak policjanci ich wyprowadzili z sali, żeby w spokoju swoje mądrości mógł wygłosić były oficer polityczny, współpracownik Informacji Wojskowej, komunista, oficer KBW. Widać od razu co jest ważniejsze, chronienie starego stalinowca, czy zwykłych obywateli Polski.

 

Inna sprawa, że pierwsze komentarze dziennikarzy i tzw. ekspertów po wypadku były bardzo nastawione na wytykanie odpowiedzialności za „katastrofę drogową” organizatorom pokazów „superszybkich samochodów”. Minął dzień, padły rozkazy i już o całym wydarzeniu mówili na wesoło, że w sumie nic się takiego nie stało, ludziki pofruwali sobie w powietrzu, a Dziewulski ma też taki samochód.

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

niedziela, 20 sierpnia 2017

Licznik odwiedzin:  51 018  

O mnie

Nazywam się Michał Pluta. Od wielu lat bezrobotny z tytułem doktora. Antykomunista, birofil i cyklista, który stara się znaleźć czas, żeby komentować to, co dzieje się w tej biednej Polsce.
Jeżeli zachcieliby Państwo wesprzeć wolne słowo, proszę o wpłatę na konto: 72 1090 2415 0000 0001 0705 7781.
Pozdrawiam!

O moim bloogu

Jest to przede wszystkim bloog społeczno-polityczny omawiający aktualne wydarzenia w Polsce.