Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 243 113 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Kalendarz

« czerwiec »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
30      

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 48956

Lubię to

Kategorie

O maturach

piątek, 27 czerwca 2014 21:27

Podobno 71 proc. maturzystów zdało maturę. Wychodzi więc na to, że 29 proc. matury nie zdało. Nie wiem czy to dużo czy mało. Gorzej, że pewnie nie powiodło się nie tym najgłupszym, ale tym, którzy nie dostali ściągi, albo którym nauczyciele nie pomagali.


Podziel się
oceń
3
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

O aferze podsłuchowej

piątek, 20 czerwca 2014 0:18

Jak funkcjonuje demokratyczne państwo prawa, jakim rzekomo jest III RP słychać na nagraniach ujawnionych przez tygodnik Wprost oraz widać na przykładzie akcji prokuratury, służb specjalnych i policji w celu wyrwaniu laptopa redaktorowi Latkowskiemu. Przed przyłączeniem Polski do Unii Europejskiej eurofanatycy straszyli nas, że albo UE, czyli raj na ziemi, strefa dobrobytu, respektowania praw człowieka albo Białoruś czyli wszystko co najgorsze. No i okazało się, że Polska jest w UE, ale panują nad Wisłą standardy białoruskie. Politycy i dziennikarze itp. oburzają się, że ministrowie i najwyżsi urzędnicy zamiast wypełniać swoje obowiązki kombinują jak wykorzystać swoje stanowisko do osiągnięcia korzyści. Niestety, tak jest na każdym szczeblu władzy, od najmniejszej gminy po kancelarię premiera i prezydenta. Państwo polskie najzwyczajniej jest w rękach ubeków, sitw, mafii i tym podobnej zarazy.


Podziel się
oceń
4
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

O czerwonych i kauzuli sumienia

czwartek, 19 czerwca 2014 12:05

Czerwonym bardzo przeszkadza jakaś ta klauzula sumienia, na którą mogą się powoływać lekarze. Ale nie przeszkadza, że lekarze zamiast leczyć ludzi olewają swoje obowiązki w wyniku czego ludzie, np. niedawno nienarodzone bliźniaki, umierają, wciskają pacjentom leki od zaprzyjaźnionych firm i robią szwindle ile tylko wlezie.

 

 

 

 


Podziel się
oceń
3
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

O tym kim jesteśmy dla nich

wtorek, 17 czerwca 2014 20:50

„Sprzyjający rowerzystom klimat sprawił, że wielu kierowców samochodów zostawiło swoje cztery kółka na parkingu. Jednocześnie spadły wpływy z mandatów. Wobec tego mundurowi w wielu miastach ruszyli na łowy i nie odpuszczają rowerzystom” – napisali na WP.

 

Można powiedzieć jak nie kijem to pałą. Polityka policji jednoznacznie wskazuje kim jesteśmy dla rządzących, nie suwerenem, jak stoi w Konstytucji ale istotami z których wyciska się wszelkimi sposobami pieniądze. By im żyło się dostatnio. A reszta to mydlenie oczu.

 

 


Podziel się
oceń
4
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

O tym, że posłowie to kukły

niedziela, 15 czerwca 2014 15:50

Niedawno rządzący obchodzili 25 lat wolności. A jaka jest wolność w III RP przekonali się posłowie PO i SLD, którzy głosowali przeciwko odebraniu immunitetu Mariuszowi Kamińskiemu. Najzwyczajniej przez swoje partie zostali ukarani. A wydawało się, że posłowie są reprezentantami narodu, żyją w wolnym od 25 lat państwie i mogą głosować tak, jak chcą.

 

Okazało się, że posłowie to tylko kukły, które mają łapki podnosić w górę, gdy przywódca partii, które nad Wisłą raczej przypominają mafie niż cokolwiek innego, sobie tego zażyczy. A jak nie wykonują polecenia, są karani jak dzieci.


Podziel się
oceń
7
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

O tym ile wolno panu premierowi Tuskowi

środa, 11 czerwca 2014 15:29

Pan premier Donald Tusk, który przed wyborami do tzw. europarlamentu omal się nie rozdwoił tak zacięcie odwiedzał stolice państw Europy Zachodniej, by namawiać tamtejszych polityków do utworzenia unii energetycznej, teraz zajął się tropieniem piratów drogowych. A o unii energetycznej nawet nie wspomni. Zresztą ta cała unia sprowadzałaby się do tego, że sektorem energetyki w Polsce zarządzałby jakiś niemiecki minister, więc to bardzo dobrze, że z inicjatyw pana premiera Tuska nic nie wyszło.

 

Ale nie o tym chciałem napisać. Chciałem napisać, że wczoraj przejechałem rowerem po podwójnej ciągłej. I ciekawe, czy po tej deklaracji pan premier Tusk też zacznie mnie tropić? A tak poważnie. Jakimi to głupotami zajmuje się pan premier Tusk! Ale skoro, jak zauważył Stanisław Michalkiewicz, pan premier ma zabronione zajmowanie się poważnymi sprawami przez razwiedkę, to zajmuje się, a to dopalaczami, a to rozgramianiem siedemnastolatki podczas propagandowego wiecu, a to piratami drogowymi, a to innymi hecami. Tyle mu wolno.


Podziel się
oceń
3
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Po wyborach, czyli o Korwinie, Palikocie i dzieciach

wtorek, 10 czerwca 2014 20:14

Parę lat temu, gdy sukces w wyborach do sejmu odniósł Janusz Palikot i jego partia, to pełno było i samego Palikota i jego towarzyszy, towarzyszek i pośrednich stworów w telewizorze, gdzie wszyscy się tymi osobnikami zachwycali. Pewnie miała to być ta „nowa Polska”, którą  w swoim czasie delektował się redaktor Jonas mając na myśli aktyw zgromadzony na Krakowskim Przedmieściu i ich dokazywania. A aktyw a to z puszek po piwie konstruował krzyż, krzyczał „pokaż cycki”, lał się wisząc na znakach drogowych itd., jednym słowem zachowywał się gorzej niż bydło.

 

Pewnie grupa trzymająca nad Polską władzę zakładała, że podczas wyborów do tzw. europarlamentu Polikot i jego towarzysze, towarzyszki i pośrednie stwory zgarną głosy młodych Polaków, bo przecież nie bez przyczyny zużywaliby kartę byłego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego i, jak by to powiedział Stanisław Anioł, podwieszonych pod niego kreatur i to kreatur bardzo pazernych na forsę.

 

A tu figa. Partia Palikota, która ma tam jakąś nazwę, ale kto by ją spamiętał, nie wykonała zadania, przyciągnęła nie tak wielu młodych, nie przekroczyła progu wyborczego i nie otrzymała ani jednego miejsca przy korycie w tzw. parlamencie europejskim.

 

Największą niespodzianką wyborów był Kongres Nowej Prawicy. Ale jakoś Janusza Korwina-Mikke i ludzi z jego partii w telewizorze jest tyle co nic. W telewizorze po staremu, jak nie Oleksy (chyba specjalnie dla niego wymyślili program „Premierzy”, żeby i ów osobnik mógł się pokazać w telewizorze), to Pawlak i tak w kółko. Jednym słowem jak Palikot osiągnął przyzwoity wynik wyborczy, to dziennikarze dali mu możliwość głoszenia w telewizorze swoim poglądów, gdy wygrał JKM, to raczej jest skazany na przemilczenie lub wyśmianie.

 

Ciekawe, że partia, która zdobyła zaledwie trochę ponad 7 proc. głosów została zdefiniowana przez grupę trzymającą władzę jako zagrożenie. Pewnie uznali, że poglądy głoszone przez JKM są zagrożeniem dla obecnego systemu. Systemu, gdzie zabiera się wszystkim po to, aby dać niektórym, gdzie urzędnikom wszystko wolno, a zwykli ludzie mają tylko obowiązki, gdzie państwo zajmuje się podręcznikiem do nauki języka polskiego, a sądy, policja, wojsko są w rękach mafii. Oczywiście, poglądy głoszone przez tego czy innego człowieka nie są dla systemu zagrożeniem, ale gdy coraz więcej ludzi myśli nazwijmy to antysystemowo to już władzy nie jest tak wesoło, co widać po przemilczaniu i ośmieszaniu JKM.

 

Ale nadal może zaskakiwać, że jakaś partia jeden raz zdobyła 7 proc. głosów podczas wyborów i już została zdefiniowana jako zagrożenie. Pewnie jest tak dlatego, że młodzi ludzie, którzy według przewidywań grupy trzymającej władzę mieli głosować na Palikota, jego towarzyszy, towarzyszki i stwory pośrednie a w przyszłości delektować się zboczeniami, aborcją, eutanazją, wojującym ateizmem, zapładnianiem się in vitro, deprawowaniem dzieci od małego i pod przymusem i czort wie czym jeszcze, raczej zagłosowali na JKM, który mówi coś zupełni innego, a nie na Palikota.

 

Młodzi ludzie dość często byli solą w oku partii. A to w latach stalinowskich, gdy komuniści wybili i wyłapali prawie wszystkich żołnierzy wyklętych, tworzyli antykomunistyczną, niepodległościową tzw. konspirację szkolną. A to byli aktywni podczas polskich miesięcy, od Czerwca do Siepania. I wreszcie jedną z przesłanek, które skłoniły komunistów do manewru politycznego zwanego okrągłym stołem i „wyborami czerwcowymi”, było to, że nie panowali nad młodym pokoleniem. Starych działaczy Solidarności mieli pod kontrolą, ale nie kontrolowali młodzieży. A młodzież, łącznie z uczniami szkół podstawowych była nastawiona antykomunistycznie i nie działał już na nią straszak w postaci stanu wojennego, bo albo go ledwie pamiętali, albo się przyzwyczaili. Tak przynajmniej wynika z dokumentów na których oparł swą pracę Antoni Dudek, który to w „Reglamentowanej rewolucji” opisał „polską drogę do okrągłego stołu”. Podkreślam słowa „polska droga”, bo dociekania swe oparł głównie na dokumentach wytworzonych nad Wisłą, bo wiadomo, te z ZSRS są pod kluczem, podobnie jak i wiele dokumentów przechowywanych w Polsce. Ale mniejsza z tym.

 

Co prawda ci młodzi antykomuniści nie zrobili wówczas czerwonym kuku, ale jak na tamtych nie działał efekt czołgów na ulicach, tak na obecne młode pokolenie może już nie działać zapewnienie, że jest dobrze, a będzie jeszcze lepiej. Przykładem potwierdzającym powyższe rozumowanie była wypowiedź Marii Sokołowskiej, uczennicy II LO, która w pytaniu zadanym panu premierowi Donaldowi Tuskowi określiła tegoż osobnika jako zdrajcę Polski i zauważyła, że pan premier udaje patriotę oraz propagandowy spektakl zorganizowany, aby rozgromić siedemnastolatkę (nie wmawiam licealistce takich czy innych poglądów, czy popieranie jakiejkolwiek partii, niech poglądy ma jakie chce i popiera bądź nie popiera partii jaką chce, wolno jej, chodzi tylko o bezkompromisową ocenę premiera i wytrwanie w swoim stanowisku mimo nagonki i propagandowego wiecu w szkole z udziałem premiera). Swoją drogą Inka, sanitariuszka z oddziału Łupaszki  nie miała jeszcze 18 lat i została przez komunistów skazana na śmierć i rozstrzelana. Widać uznali, że była groźna dla systemu komunistycznego. Wspomnieć też trzeba o antykomunistycznie i niepodległościowo nastawionych młodych ludziach należących bądź związanych z ruchem narodowym, kibicach i tych wszystkich, których nie ma w mediach, a z którymi można porozmawiać wychodząc z domu. I grupa trzymająca władze chciała (i pewnie chce nadal) skanalizować niezadowolenie młodego pokolenia przy pomocy Palikota, a tu, jak wspomniałem figa, młodzi raczej nie dali się na to naciągnąć, więcej głosów zdobył JKM niż zgraja zboczeńców.

 

Oczywiście, staram się odtworzyć tok rozumowania grupy trzymającej władzę, więc mogę się mylić, ale w przeciwieństwie do nagradzanych dziennikarzy, którzy pewnie na wypadek mobilizacji raz dwa wskoczyliby w wojskowe mundury i to od razu takie ze stopniami oficerskimi, starałem się dociekać prawdy. Jaki stąd wniosek? Starajmy się, aby władza miała jak najmniejszy wpływ na dzieci, bo wobec dzieci władza ma nikczemne zamiary.


Podziel się
oceń
3
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Który premier najlepszy?

poniedziałek, 09 czerwca 2014 0:15

Który premier wolnej Polski był najlepszy – zapytuje Interia.pl. Po pierwsze, wolna Polska ostatnio była przed wojną, a po drugie, nie wiem który premier III RP był najlepszy, trzeba by o to zapytać oficerów prowadzących, bo i Belka i Cimoszewicz i Oleksy… A z prezydentów, który był najlepszy? Też trzeba by zapytać oficerów prowadzących, bo i Jaruzelski i Wałęsa i Kwaśniewski, a taki pan prezydent Bronisław Komorowski ma jeszcze bliższe związki z UB, bo rodzinne. Jeden prezydent, który nie był współpracownikiem komunistycznych służb specjalnych zginął w katastrofie lotniczej.


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

O odbieraniu praw, by im żyło się dostatniej

niedziela, 08 czerwca 2014 1:04

Policjanci dostali rozkaz, aby kierowcom zabierać prawo jazdy. Oczywiście, wszystko to w trosce o nasze bezpieczeństwo. Ale coś mi się wydaje, że wcale tak nie jest, bo co obchodzi ubeków nasze bezpieczeństwo, raczej obchodzi nasza forsa.

 

Oto bowiem ośrodki egzaminowania kierowców zaczęły przynosić coraz mniejsze zyski i te oficjalne w formie opłat i te większe, nieoficjalne w formie łapówek. Zresztą, co tu dużo mówić, ośrodki te służą do wymuszania łapówek od egzaminowanych, a reszta to taka lipa. Kierowcy mieli najzwyczajniej dość wyciągania od nich pieniędzy czy to na powtórne egzaminy czy to na łapówki i zaczęli zdawać egzaminy w Czechach, na Ukrainie i pewnie nie tylko.

 

I ubecy postępując według zasady, jak nie kijem ich to pałą wymyślili, że trzeba podnieść mandaty za jazdę bez uprawnień i zwiększyć zapotrzebowanie na prawo jazdy poprzez odbieranie tego prawa tym, którzy je kiedyś otrzymali i to pewnie większość bezterminowo. Bo wiadomo, jak ktoś posiada samochód, a nagle straci prawo jazdy, to będzie je chciał odzyskać, a sposobem na odzyskanie będzie powtórne zdanie egzaminu. Tym bardziej będą chcieli odzyskać prawo jazdy ci, którzy pracują zawodowo jako kierowcy. A tam tylko czekają, żeby ich oskubać.

 

Zdaniem Najwyższej Izby Kontroli w nie mniejszym stopniu niż nadmierna prędkość do wypadków przyczyniają się zaniedbania w infrastrukturze drogowej. Jeśli ubekom rzeczywiście chodziłoby o nasze bezpieczeństwo, to lada dzień mielibyśmy serię aresztowań osób odpowiadających za fatalny stan dróg w Polsce. Bo trudno uwierzyć, że wszystkiemu są winne „czynniki obiektywne”: zabory, okupacja, komuna itd. A skoro tejże fali aresztowań nie będzie, to znaczy, że im chodzi tylko o wyciągnięcie od nas coraz większej ilości pieniędzy. By im żyło się dostatnio.


Podziel się
oceń
4
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Dzień Dziecka premiera Tuska

czwartek, 05 czerwca 2014 0:10

Po upokorzeniu w Gorzowie Wielkopolskim, gdzie panu premierowi Donaldowi Tuskowi nie udało się do niczego przekonać Marii Sokołowskiej, uczennicy II LO, a która to wcześniej w pytaniu zadanym panu premierowi określiła tegoż osobnika jako zdrajcę Polski i zauważyła, że pan premier udaje patriotę, pan premier Tusk ze zdwojoną energią wziął się za reperowanie wizerunku wyluzowanego gościa, który trzyma sztamę z młodym pokoleniem. Zupełnie tak jak PZPR, która też „stawiała na młodych”.

 

Wygląda jednak na to, że pan premier woli się już nie zadawać z młodzieżą, pewnie z obawy, że mógłby znowu usłyszeć prawdę na swój temat i do poprawy swego nadszarpniętego wizerunku wykorzystał dzieci całkiem małe i w Dniu Dziecka otworzył im bramę do jakiegoś urzędu, co skwapliwie obfilmowali tzw. dziennikarze. To ciekawe, że ma czas na takie głupoty, a przed wyborami do europarlamentu omal się nie rozdwoił objeżdżając kraje UE, żeby zabiegać o utworzenie unii energetycznej. A teraz ma czas na zabawy z dziećmi. Czego to się nie robi dla propagandy.


Podziel się
oceń
5
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

czwartek, 25 maja 2017

Licznik odwiedzin:  48 956  

O mnie

Nazywam się Michał Pluta. Od wielu lat bezrobotny z tytułem doktora. Antykomunista, birofil i cyklista, który stara się znaleźć czas, żeby komentować to, co dzieje się w tej biednej Polsce.
Jeżeli zachcieliby Państwo wesprzeć wolne słowo, proszę o wpłatę na konto: 72 1090 2415 0000 0001 0705 7781.
Pozdrawiam!

O moim bloogu

Jest to przede wszystkim bloog społeczno-polityczny omawiający aktualne wydarzenia w Polsce.