Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 243 113 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
262728293031 

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 48943

Lubię to

Kategorie

List do Marii Sokołowskiej czyli o upokorzeniu zdrajcy

czwartek, 29 maja 2014 23:12

Propaganda w systemie totalitarnym dąży do wyjaśnienia wszystkich zjawisk zgodnie z obowiązującą ideologią i je wartościuje, pozytywnie albo negatywnie. No, może nie wszystkie, ale na pewno każde istotne z punktu widzenia władzy.

 

Nic więc dziwnego, że wielkie niezadowolenie władz wywołało upublicznienie pytania jakie  panu premierowi Donaldowi Tuskowi zadała uczennica II LO w Gorzowie Wielkopolskim Maria Sokołowska (nie napisałem „pani” tylko dlatego, że takie zwroty, jak pan premier, pan prezydent, pan profesor Bartoszewski, pan minister używam zwykle jako szyderstwo, że to niby tę bandę durniów poważam), w którym to pytaniu określiła pana premiera jako zdrajcę Polski i zauważył, że pan premier udaje patriotę.

 

 

Niby nic takiego. Powiedziała prawdę. Ale tak to już jest, że w środowisku dajmy na to złodziei, ten jest napiętnowany, kto krytykuje kradzieże, a nie ten kto kradnie. „Zdrowy dorosły mężczyzna nie rywalizuje z 17 latkami na poziomie przekonań jeśli nie jest ich ojcem ani nauczycielem. Ktoś o normalnej psychice jest na tyle stabilny psychicznie, że taka krytyka ze strony nieletniego podlotka guzik by go obeszła. Ktoś o psychice psychotycznej będzie atakował każdego kto źle na niego spojrzy jak pies wściekły, który rzuca się na każdego kto tylko przechodzi obok siatki” – napisał internatuta o pseudonimie Tom Zurm.

 

 

I zaczęło się. Fachowcy od propagandy zorganizowali w szkole w Gorzowie Wielkopolskim wiec z udziałem młodzieży szkolnej i pana premiera Donalda Tuska. Na wiecu uczniowie i uczennice mogli zadawać panu premierowi pytania, nawet te nie uzgodnione. Typowy propagandowy spektakl, który od razu rozdał rolę, głupi mieli pytać, a mądry odpowiadać. Szkoda, że dali się na to nabrać, ale domyślam się, że nie mieli innego wyjścia, za dwa lata matura. A poza tym lizusów nigdy nie brakowało.

 

 

Pan premier zasugerował, że wypowiedź Marii Sokołowskiej o zdradzie to efekt katastrofy smoleńskiej i tego, co wtedy mówiono, czyli w domyśle dziewczyna jest chora umysłowo, a umysł ten zainfekował jej oczywiście Antoni Macierewicz. Wychodzi więc na to, że chcą z 17-letniej licealistki zrobić osobę niezrównoważoną psychicznie. W czasach stalinowskichWiktor Woroszylskinaśladowanie przez polską młodzież bohaterów amerykańskich filmów i książek nazwał „chorobą zwaną amerykanizmem”. Choroba miała być przenoszona drogą kropelkową. „Zarażonemu amerykanizmem nasze życie wydaje się szare i nieciekawe. Choroba atakuje jego zmysły, poraża wzrok, sprawia, że nie dostrzega i nie czuje on tego wielkiego, co się u nas dzieje, że jest zupełnie obcy sprawom, którym rzeczywiście warto poświęcić energię i entuzjazm” – pisał. Nic więc nowego fachowcy od propagandy Platformy Obywatelskiej nie wymyślili, za Stalina stosowano takie same metody.

 

 

Dlaczego z przeciwników władzy, władza chce zrobić chorych umysłowo? Odpowiedź jest prosta. Skuteczną metodą kompromitowania przeciwnika politycznego było i jest ukazywanie go jako wariata, odmieńca, zboczeńca - pisał Mirosław Karwat w pracy o propagandzie w polityce. Ten zabieg stosowała m. in. propaganda komunistów kreująca w czasach stalinowskich obraz wroga. Można zaryzykować wniosek, iż wrogów starano się skojarzyć z chorobami, a przede wszystkim z chorobami psychicznymi. Atutem przypisania wrogom obłąkania, szaleństwa itp. było automatyczne zwolnienie z potrzeby obalania w sposób racjonalny wyrażanego przez nich stanowiska, napisałem dawno temu w swojej pracy. I wszystko jasne.

 

 

Drugim powodem może być to, że „ludziom lewicy” wydaje się, że tylko chory psychicznie może nie doceniać stworzonego przez nich raju, np. łagrów, albo łagru bez drutu kolczastego, jakim coraz szybciej staje się III RP. Józef Cyrankiewicz, w wygłoszonym 29 VI 1956 r. przemówieniu radiowym dotyczącym Poznańskiego Czerwca, groził: „Każdy prowokator czy szaleniec, który odważy się podnieść rękę przeciw władzy ludowej, niech będzie pewien, że mu tę rękę władza odrąbie w interesie klasy robotniczej, w interesie chłopstwa pracującego i inteligencji…”. I to odrąbywanie ręki trzeba mocno podkreślić.

 

 

Pewnie spotkasz się z prześladowaniami. Ale tak to już jest, że za prawdę to się siedzi, że ci, którzy kochają Polskę narażeni są na represje, czy to ze strony zaborców, okupantów, władzy komunistycznej, czy europejskiej. Ciebie też to czeka, może podczas matury, może wcześniej. Życzę Tobie wszystkiego najlepszego (piszę to tonem stareńkiego pana Zagłoby z „Pana Wołodyjowskiego”, którym wychwalał zalety Basieńki), bo na to zasługujesz, odważna, mądra, urodziwa.

 

 

I dobrze, że na wiecu w gorzowskiej szkole nie wdawałaś się w dyskusje z panem premierem. Normalni ludzie nie rozmawiają z wieprzami. I dobrze, że gdy dziadek podszedł z kwiatkami, aby się Tobie podlizać, to tego bukietu, który wcześniej dostał od uczniów, od starszego pana nie przyjęłaś. Tak to jest z władzą, jak coś daje, to można być pewnym, że wcześniej to komuś zabrała. Jeżeli są jeszcze tacy młodzi ludzie jak Ty, to jest jeszcze nadzieja, że Rzeczpospolita nie przestanie istnieć.

 

 

Na zakończenie. Uważaj dziewczyno, upokorzyłaś ich i mogą to zapamiętać. Nabierz zwyczaju częstego oglądania się przez ramię, wsiadania do autobusu czy tramwaju w ostatniej chwili, nagłego zmieniania kierunku podczas spaceru i baw się tylko z dobrymi znajomymi. Nieznani sprawcy nie przestali działać wraz z „upadkiem komuny”. A po tych skurwysynach wszystkiego można się spodziewać.

 

PS. Z dyrektorem szkoły, nie mam nic wspólnego.


Podziel się
oceń
6
1

komentarze (0) | dodaj komentarz

I po wyborach

poniedziałek, 26 maja 2014 22:54

I po wyborach. Jedni do koryta, drudzy do roboty. Pozostaje pogratulować KNP i iść spać. Rano trzeba wstać i zobaczyć, czy ktoś nie wyżłopał piwka i nie wyrzucił w „moim rejonie” puszki.


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

O procesie, Oskarze i mafii

sobota, 24 maja 2014 0:20

Wygrała Oscara, a przegrał… z polskimi urzędnikami – taki tytuł miał zachęcić czytelników WP do zapoznania się z notką dotyczącą Zbigniewa Rybczyńskiego, byłego dyrektora wrocławskiego CeTA i laureata Oscara.

 

Zbigniew Rybczyński twierdzi, że na początku marca 2012 r. wykrył, że środki przeznaczone na powstanie CeTA zostały sprzeniewierzone przez aparat administracyjny „tej jednostki”, przez zatrudnianie fikcyjnych osób, zawyżanie rachunków czy kilkukrotne fakturowanie tych samych robót. (To normalne, tak się właśnie w Polsce robi. I o takich rzeczach nie należy informować prokuratury, bo mafia się zemści.)

 

Na to minister kultury Bogdan Zdrojewski powiedział, że coś tam z nieprawidłowościami miał wspólnego Rybczyński i Rybczyński złożył pozew przeciwko Bogdanowi Zdrojewskiemu, w którym to domaga się przeprosin za rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji na temat jego „rzekomego udziału w nieprawidłowościach stwierdzonych w Centrum”.

 

Aby zdobyć pieniądze na proces z ministrem były dyrektor sprzedał na aukcji swoją kolekcję dzieł sztuki, do której należały prace m.in. Pabla Picassa, Cypriana Norwida, Jana Lebensteina i Salvadora Dali.

 

Z urzędnikami nad Wisłą jeszcze nikt nie wygrał. Po co więc marnować pieniądze?A że urzędnicy psioczą na laureata Oscara, to dobrze o nim świadczy. Gdyby chwalili, to mogłoby oznaczać, że należy do mafii.


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

O kierowcach, karach i NIK

czwartek, 22 maja 2014 0:05

„Obecnie trwają prace nad nowelizacją ustawy o kierujących pojazdami, w myśli której kierowca, który przekroczyłby dozwoloną prędkość o 50 km/h, traciłby prawo jazdy i byłby kierowany na powtórny egzamin. Zgodnie z danymi policji to właśnie nadmierna prędkość i brawura są najczęstszymi przyczynami wypadków. Zdaniem Najwyższej Izby Kontroli w nie mniejszym stopniu przyczyniają się do tego zaniedbania w infrastrukturze drogowej” – przeczytałem na Wirtualnej Polsce.

 

Kierowcy będą srodze karani, a tych szubrawców, którzy odpowiadają za zaniedbania w infrastrukturze nikt nie planuje karać. Jeszcze awanse, premie, nagrody, ustawiane przetargi, jednym słowem żyją sobie jak pączki w maśle. A za ich zaniedbania podróżujący drogami płacą życiem i zdrowiem. Bo trudno uwierzyć, że wszystkiemu są winne „czynniki obiektywne”: zabory, okupacja, komuna itd.


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

O Tusku, Korwinie, Kaczyńskim i wolności

środa, 21 maja 2014 0:07

Pan premier Donald Tusk powiedział, że Janusz Korwin-Mikke mówiąc o kobietach to co mówi, popełnia przestępstwo. Gdyby tak Jarosław Kaczyński powiedział, że Donald Tusk popełnia przestępstwo, to mielibyśmy od razu nowy seans nienawiści, w którym wystąpiłby i pan poseł Stefan Niesiołowski i eksperci i autorytety. A tu cisza. Chciałem artykuł na ten temat jeszcze raz przeczytać na WP i już go zdjęli. Pewnie taki rozkaz, albo sami jeszcze nie wiedzą co z tym zrobić.

 

W każdym bądź razie czarno na białym widać, że władzy posłusznej ubekom i Berlinowi wolno nad Wisłą wszystko w przeciwieństwie do Polaków, którym z dnia na dzień wolno coraz mniej, a to już żarówki nie mogą kupić w sklepie takiej jaką sobie życzą, a to prawo jazdy bezterminowe okazuje się, że jest ważne tylko 15 lat, a to lekarz wcale nie ma obowiązku nas leczyć tylko ma na nas donosić, że straciliśmy przytomność, że pogorszył nam się wzrok, a to podatki, opłaty i inne haracze, żeby władzy żyło się dostatnio.


Podziel się
oceń
2
1

komentarze (0) | dodaj komentarz

Niemiecka policja nad Wisłą

wtorek, 20 maja 2014 19:11

Jakoś tak w telewizorze przeszło bez poważniejszego echa to, że Polska podpisała z Niemcami umowę, w wyniku której niemiecka policja będzie mogła rządzić się w Polsce jak u siebie, m. in. będzie mogła aresztować obywateli polskich. Wszystko wskazuje więc na to, że trzymani jesteśmy przez Niemców coraz krócej.

 

Pewnie gdyby Polacy wybrali na prezydenta osobę, która się naszym zachodnim sąsiadom nie spodoba, to niemiecki policjant zastuka do pałacu prezydenckiego i prezydenta aresztuje. A „profesor Bartoszewski” raz dwa, siedząc w fotelu, wyjaśni nam, że wszystko jest w najlepszym porządku. Przesadzam? Może. Ale warto pamiętać, że błyskotliwa kariera Jacka Protasiewicza została wywichnięta tylko dlatego, że poskarżył się na niego niemiecki celnik.

 

Niby polscy policjanci mają mieć podobne uprawnienia po zachodniej stronie granicy, ale po pierwsze, co mnie to obchodzi, a po drugi, kto by tam śmiał z tychże uprawnień korzystać! Podobnie jak po katastrofie smoleńskiej nikt nie śmiał skorzystać z umowy polsko-rosyjskiej dotyczącej badania katastrof samolotów wojskowych. Tylko robili to, na co im Włodzimierz Putin pozwolił.


Podziel się
oceń
2
1

komentarze (0) | dodaj komentarz

Proces pokazowy we Wrocławiu

poniedziałek, 19 maja 2014 23:42

We Wrocławiu w pokazowym procesie zostali skazani uczestnicy protestu przeciwko hołubieniu przez Uniwersytet Wrocławski Zygmunta Baumana.

 

 

Widać obecnie, podobnie jak w czasach stalinowskich, obowiązuje „doktryna” Władysława Gomułki, który w swoim czasie powiedział: „Władzy raz zdobytej nie oddamy nigdy… Zniszczymy wszystkich bandytów reakcyjnych bez skrupułów. Możecie jeszcze krzyczeć, że leje się krew narodu polskiego, że NKWD rządzi Polską, lecz to nie zawróci nas z drogi”.

 

 

Ciekawe, że sąd w III RP nie potrafi skazać generała Wojciecha Jaruzelskigo za wprowadzenie stanu wojennego, policja nie potrafi ukarać sprawcy pobicia mimo, że pokazuje się sprawcę palcem, pracowniczka sądu nie potrafi przybić na świstku papieru pieczątki, dzięki czemu cała prokuratura od razu jest sparaliżowana, a nawet sąd nie potrafi dostarczyć wezwań na proces, a potrafi w pokazowym procesie ukarać polskich patriotów.

 

 

Któż to jest ów Zygmunt Bauman, w obronie którego staje tzw. wymiar sprawiedliwości, oprócz tego, że socjolog, filozof itd. Gdyby był tylko socjologiem, filozofem czy nawet eseistą, to pewnie pies z kulawą nogą nie zainteresowałby się jego wykładem, a w razie protestu na interwencję policji też pewnie nie mógłby liczyć. Jego biogram na Wikipedii wygląda na porządnie zrobiony, posłużmy się więc Wikipedią.

 

 

 

Zygmunt Bauman we wrześniu 1939 r. wraz z rodzicami „uszedł” do ZSRS. W 1943 r. rozpoczął studia na uniwersytecie w Gorki. Po mobilizacji został wcielony do sowieckiej milicji. Co ciekawe, służył w wojskach NKWD. Od 1944 r. w 4 Dywizji Piechoty im. Jana Kilińskiego pełnił funkcje oficera polityczno-wychowawczego. Brał udział w bitwie o Kołobrzeg (gdzie był ranny) i Berlin. Jakoś nie za bardzo wierzę, że oficer wychowawczy angażował się w walkę, ale mniejsza z tym. W 1945 r. został wraz z 4 DP wcielony do Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego. W KBW służył jako oficer. Jak wynika z dokumentów walczył z bronią w ręku przeciwko żołnierzom wyklętym, za co został odznaczony. Pełnił też funkcję instruktora w zarządzie polityczno-wychowawczym KBW. (Z tej formacji został usunięty w 1953 r. „pod zarzutami politycznymi”.) Był współpracownikiem Informacji Wojskowej o pseudonimie „Semjon” oraz członkiem PPR, a następnie, do 1968 r., PZPR.

 

 

W 2007 r. w wypowiedzi dla brytyjskiego dziennika The Guardian „swoją pracę w KBW Bauman opisał jako niezwykle nudną, polegającą na pisaniu ulotek propagandowych dla żołnierzy. Stwierdził, że za swoją ówczesną działalność bierze pełną odpowiedzialność, zaznaczając, że podejmowane decyzje uważał w tamtym czasie za słuszne. Zwrócił jednocześnie uwagę na swoje wieloletnie przywiązanie do ideałów komunizmu i socjalizmu, z którego nigdy nie czynił tajemnicy. Jego zdaniem w okresie powojennym program polityczny partii komunistycznej stanowił najlepsze wówczas rozwiązanie krajowych problemów. Porównał również walkę komunistycznych władz z podziemiem w powojennej Polsce z walką z terroryzmem prowadzoną współcześnie.

 

 

I takiego osobnika prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz hołubi, strzeże policja, sądy stają na głowie, żeby nikt czasem w jego obecności nie powiedział „raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę”, a Uniwersytet Wrocławski zaprasza na wykłady.  Dawno temu, gdy byłem studentem to zawsze był kłopot ze znalezieniem sali dla koła naukowego. Widać nauki na Uniwersytecie Wrocławskim nie potrzeba tak bardzo, jak stalinowców.

 

 

Pozostaje rozważyć czy nie warto byłoby przywrócić Uniwersytetowi Wrocławskiemu dawnego patrona, czyli Bolesława Bieruta, bo ten patron tej uczelni najwyraźniej pasuje jak ryj do świni, a sędziego dobrze zapamiętać. Bo na pewno zrobi karierę!


Podziel się
oceń
6
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Żarty z niepodległości

niedziela, 18 maja 2014 0:12

Pan premier Donald Tusk odwiedził Monte Cassino i jak zwykle ględził te swoje gładkie słówka, które nawet przy pobieżnej analizie wskazują, iż ich autor powinien czym prędzej znaleźć się w kaftanie bezpieczeństwa z powodu utraty kontaktu z rzeczywistością, bo jest zagrożeniem i dla nas i dla samego siebie. Albo notorycznym kłamcą i oszustem, ale takie przypuszczenia grożą procesem sądowym, w którym niezawisły sąd raz dwa by mnie skazał, więc takowych domysłów czynić nie będę.

 

„Wiemy dzisiaj w Polsce i czujemy to bardzo mocno, że właśnie dzięki temu, że nowe pokolenia chcą przyjąć etos, chcą przyjąć jako własny system wartości, dla których wy swoje życie poświęcaliście tyle lat, (...) właśnie to daje nam gwarancje utrzymania niepodległości i wolności” – powiedział pana premier Tusk do weteranów bitwo o Monte Cassino i harcerzy.

 

Pomijam to, że jeszcze niedawno pan premier Tusk twierdził, iż gdyby od niego to zależało, to wprowadziłby w Polsce tzw. małżeństwa zboczeńców, co nijak się ma do etosu i systemu wartości żołnierzy II Korpusu. Zwrócę uwagę na słowa pana premiera o utrzymaniu niepodległości i wolności. Jakby na to nie patrzeć, to Polska po włączeniu do Unii Europejskiej niepodległość utraciła. Utrzymać więc pan premier chce coś czego nie mamy. Proszę, jedni ginęli walcząc o niepodległą Polską, a drugi z niepodległości robi sobie żarty.


Podziel się
oceń
2
1

komentarze (2) | dodaj komentarz

W III RP jak w obozie

sobota, 17 maja 2014 19:17

Pan prezydent Bronisław Komorowski podpisał ustawę, w wyniku której urzędnicy będą dzielili bezrobotnych na trzy grupy. Do pierwszej grupy mają należeć osoby „które nie potrzebują pomocy specjalistycznej, a jedynie ofert pracy”. Do drugiej ci, którzy „korzystać będą ze wszystkich usług, jakie oferują urzędy, np. szkoleń czy staży”. Do trzeciej grupy mają należeć „osoby zagrożone wykluczeniem społecznym i te, które same nie są zainteresowane podjęciem pracy lub legalnym zatrudnieniem”.

 

Wydawać by się mogło, że w „wolnej Polsce” ludzie sami będą mogli zapisać się do tej albo innej kategorii, która im odpowiada, ale nic z tego, o tym co z nami będzie zdecyduje urzędnik. W Auschwizt, o tym który bezrobotny trafi do pracy, a który do komory gazowej decydował oficer SS, czy ktoś podobny. A w III RP urzędnik, ale to na jedno wychodzi.


Podziel się
oceń
3
1

komentarze (0) | dodaj komentarz

Najedzony głodnego nie zrozumie

środa, 14 maja 2014 22:58

W telewizorze kandydaci do koryta w europarlamencie debatowali nad młodymi ludźmi, których nie stać na założenie rodziny. Jak wiadomo najedzony głodnego nie zrozumie więc ci tacy rzekomo najmądrzejsi, co to należą do największych partii w Polsce, wychwalali podwyższenie płacy minimalnej, która to miałaby od razy rozwiązać wszystkie problemy.

 

Oczywiście, wprowadzenie w życie tego pomysłu podwyższyłoby dochody urzędasów i tym podobnych kreatur żerujących na pieniądzach wyszarpanych podatnikom (a więc mądrale z telewizora zachwalali propozycję zgodną z interesami swoich sitw, koterii, mafii itp.) i zwiększyłoby bezrobocie wśród tych, którzy znajomości nie mają i muszą uczciwie zarabiać na życie. A przecież wystarczyłoby obniżyć podatki a wtedy i ci młodzi i ci starsi i kobiety i mężczyźni zarabialiby więcej. Proste? Proste.


Podziel się
oceń
3
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

czwartek, 25 maja 2017

Licznik odwiedzin:  48 943  

O mnie

Nazywam się Michał Pluta. Od wielu lat bezrobotny z tytułem doktora. Antykomunista, birofil i cyklista, który stara się znaleźć czas, żeby komentować to, co dzieje się w tej biednej Polsce.
Jeżeli zachcieliby Państwo wesprzeć wolne słowo, proszę o wpłatę na konto: 72 1090 2415 0000 0001 0705 7781.
Pozdrawiam!

O moim bloogu

Jest to przede wszystkim bloog społeczno-polityczny omawiający aktualne wydarzenia w Polsce.