Bloog Wirtualna Polska
Są 1 272 844 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Kalendarz

« marzec »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 53511

Lubię to

Kategorie

Od ziemianki do Auschwitz

niedziela, 30 marca 2014 14:21

 

Na nieużytku należącym do jednego z miast w Polsce należącej do Unii Europejskiej, gdzie dotacji miało nie tylko wystarczyć dla każdego to jeszcze urzędnicy mieli prosić ludzi, żeby łaskawie dotację przyjęli, choćby z ociąganiem, człowiek zbudował sobie ziemiankę i mieszkał tam sobie. Wyszedł z wiezienia, miał rentę czy emeryturę, od nikogo niczego nie chciał, jedzenia kupił i sobie mieszkał.

 

 

Jak wiadomo państwo totalitarne nie toleruje osobników, których sobie roboczo nazwiemy oryginałami. Ma być klasa robotnicza, chłopstwo, inteligencja pracująca i koniec. A nad wszystkim ma czuwać partia, milicja, UB itd. Nietrudno więc zgadnąć, że taki mieszkaniec ziemianki stał się solą w oku władz miasta, czy tam jakichś innych władz, które za nic w świecie nie mogły ścierpieć, że ktoś sobie na ich terenie śmie żyć tak jak chce. Wiadomo, powinien żyć tak jak chce partia.

 

 

Na początku wysłali do człowieka mieszkającego w ziemiance straż miejską z herbatą w termosie. Jacek Kuroń herbatą w termosie potrafił osobie solidnie podchmielić, że później z roweru spadał, ale przypuszczam, że w tym wypadku była to tylko herbata. Człowiek mieszkający w ziemiance podobno nie był taki głupi, zanim chlipnął sobie owej herbatki najpierw kazał strażnikowi miejskiemu skosztować. Widać miał już do czynienia w państwem polskim i wiedział czym to grozi. Przyszli, postali, popatrzyli i poszli. Zaczęło się od herbaty a skończyło na eksmisji człowieka z terenów należących do miasta. Stąd wniosek, że jak władza coś nam daje to tylko po to, żeby coś innego, i to raczej cenniejszego, zabrać. Np. za Stalina dawali bezrolnym ziemię zabraną „obszarnikom” tylko po to, żeby tym obdarowanym tą ziemię zabrać podczas kolektywizacji.

 

 

To ciekawe, że jednym miasto daje mieszkanie, zatrudnia w urzędzie, straży miejskiej, szkole, muzeum, daje pieniądze na wygodne życie cwaniakom z „organizacji pozarządowych”, fundacji, stowarzyszeń itd., daje im i premie i nagrody, a innemu nawet dziury z ziemi nie pozwoli zrobić. Ciekaw jestem czy gdyby tam obozowisko urządzili Cyganie, to też władze miasta by ich tak bezpardonowo eksmitowały, czy też postawiliby kontenery mieszkalne czy jak tam to się nazywa, tak jak we Wrocławiu czy gdzieś, żeby sobie tam Cyganie mogli zamieszkać.

 

 

A gdy człowiek wybudował ziemiankę gdzieś obok, to zaraz władze miasta jak spod ziemi wykopały właścicielkę nieużytku i znowu człowieka wygonili. Wiadomo, z władzą się nie zadziera, władza postanowiła człowieka wygonić, to już koniec, taK ma być, nieważne ile to kosztuje, czy jest zgodne z prawem i ile będzie trupów.

 

 

Następna informacja w telewizorze o człowieku, który wybudował sobie ziemianką była taka, że zaczęli człowieka faszerować tabletkami, natychmiast się też okazało, że jest agresywny (to stary chwyt urzędasów, jak ktoś im nie pasuje, ktoś im wytknie, że kradną, są głupi, oszukują ludzi to zaraz chcę z niego zrobić agresywnego, żeby był pretekst, aby wezwać policję i nieszczęśnika wypędzić) i w końcu mieszkaniec ziemianki wylądował w domu opieki społecznej czy czymś podobnym.

 

 

A w takim domu opieki społecznej, zabiorą mu rentę czy emeryturę, a w zamian co prawda dostanie jedzenie i dach nad głową, ale wolność już będzie miał znacznie ograniczoną. W obozie Auschwizt czy w łagrach też ludzie dostawali trochę jedzenia i mieli dach nad głową a nawet trochę wolności, np. mogli zdecydować na którym boku będą spali. I tyle, władze rozwiązały problem.

 

Obawiam się, że dla nas losy człowieka z ziemianki może być bardzo pouczające. Zaczęło się od tego, że strażnicy miejscy przynieśli człowiekowi herbatę w termosie, a skończyło na tym, że nafaszerowali go medykamentami, zabrali pieniądze i pozbawili wolności. Kiedyś pisałem, że zbliżają się czasy, że miejsce normalnych ludzi będzie albo w więzieniu, albo w lesie. Obawiam się, że na tych z lasu, którzy mają renty lub emerytury urzędnicy sposób już znaleźli. Na tych, którzy dochodu nie mają też znajda, ale obawiam się, że ci biedacy nie wyjdą z tego cało. Pozostaje nie dać się wziąć żywcem.

 

 

 

 

 

 


Podziel się
oceń
2
0
Tagi: ziemianka

komentarze (0) | dodaj komentarz

Senat podjął decyzję: będą likwidacje!

środa, 26 marca 2014 0:22

Senat przepchnął ustawę dotyczącą urzędów pracy i bezrobotnych, która to sprowadza się do tego, że „prywatne firmy” będą wymyślać sposoby, jak pozbawić ludzi prawa do publicznej opieki medycznej. Jako osobę „długotrwale pozostającą bez pracy”, taka ustawa trochę interesuje.

 

 

 

A miało być tak dobrze, Polska po przyłączeniu do Unii Europejskiej miała znaleźć się w „strefie dobrobytu”, dotacji miało nie tylko wystarczyć dla każdego ale jeszcze urzędnicy mieli prosić ludzi, żeby łaskawie dotację przyjęli, choćby z ociąganiem.

 

 

 

Czytałem komentarze pod artykułami o tejże ustawie i uderzające jest jak wiele osób, sądząc po wpisach są to osoby bezrobotne, uważa, że należy zlikwidować okupowane przez sitwy urzędy pracy. Nie domagają się dotacji, szkoleń, staży czy czort wie czego jeszcze. I może trochę dziwić, że politycy, którzy gotowi są prawie umierać za Krym i kłócić się o kompletne głupoty jakoś nie wpadną na pomysł, aby pozyskać tą grupę wyborców. Ciekawe dlaczego?

 

 

 

Jak nie wiadomo o co chodzi, to wiadomo, że chodzi o pieniądze. Miliony kosztuje utrzymanie urzędów pracy, urzędy pracy rozdzielają miliony między swoich, albo za łapówki, miliony wyłudzają zaprzyjaźnione z urzędnikami firmy organizujące tzw. szkolenia. Jednym słowem jest to poważny biznes i pewnie politycy boją się narazić tym, którzy w tym biznesie kręcą lody. Takie to kreatury nami rządzą.

 

 

Czytałem kiedyś wspomnienia Czesława Knoppa z II wojny światowej. Pamiętam, że obawiał się zakwalifikowania do grupy osób nieprzydatnych (albo jakoś podobnie), bo takich Niemcy likwidowali. To mnie i nie tylko mnie czeka. I to w samym środku „strefy dobrobytu”.


Podziel się
oceń
3
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Zielona karta ministra Arłukowicza

piątek, 21 marca 2014 20:37

Pan minister zdrowia Bartosz Arłukowicz wymyślił lekarstwo na wszelkie choroby służby zdrowia. I dzięki swojej pomysłowości zachowa miejsce przy korycie, bo jak pamiętamy pan premier Donald Tusk zapowiedział, że jeśli sytuacja służby zdrowa się nie poprawi, to pan Arłukowicz zostanie od koryta odpędzony. Owym cudownym lekarstwem na uleczenie wszelkich chorób służby zdrowia jest zielona karta. Że też nikt wcześniej tego nie wymyślił i tyle lat męczyliśmy się z niesprawnie działającymi szpitalami, przychodniami, ośrodkami, kolejkami, pijanymi lekarzami, naburmuszonymi pielęgniarkami, łapownictwem, traktowaniem przez lekarzy szpitali jak prywatne folwarki itd.

 

A tak poważnie. Wyprodukowanie tych zielonych kart będzie trochę kosztowało. A pewnie będzie też potrzeby system komputerowy, który będzie śledził, gdzie który pacjent wyposażony w zieloną kartę się leczy? Skoro już jest infolinia, to dlaczego nie system komputerowy? A taki system będzie już kosztował miliony, bo oni po mniejsze sumy się nie schylają. Wychodzi więc na to, że efektem zaproponowanych przez ministra Arłukowicza zmian będzie zmarnowanie tzw. publicznych pieniędzy, a  poprawi się na pewno nie nam.


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

O ministrze zdrowia, kolejkach i wróżkach

wtorek, 18 marca 2014 13:06

Pan minister zdrowia Bartosz Arłukowicz dostał od pana premiera Donalda Tuska czas do wiosny na zmniejszenie kolejek do lekarzy specjalistów, pewnie myśląc, że za trzy czy cztery miesiące wszyscy zapomną, że są kolejki a telewizja zajmie się czym innym, np. jakimś wypadkiem drogowym, zimą stulecia, albo imperializmem anglo-amerykańskim. Zauważmy, że chodzi o zmniejszenie kolejek, a nie np. dobry poziom leczenia, co przecież jednoznacznie podpowiada rozwiązanie, są przecież w Polsce i kowale i weterynarze i wróżki, wszyscy oni pewnie za parę złotych zgodziliby się przyjmować pacjentów dzięki czemu kolejki od razu zmniejszyłyby się.


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Pajacowanie w Dniu Kobiet

niedziela, 09 marca 2014 1:06

 

Z powodu 8 marca politycy lewicy uaktywnili się, co przejawiło się tym razem artykułowaniem dźwięków paszczą, rozdawaniem tulipanów i gotowaniem. Zawsze to jakaś odmiana po zdradzaniu Polski, złodziejstwie, wysługiwaniu się ubekom czy tworzeniu sitw wyduszających ze społeczeństwa forsę. Przypominają się spiżowe słowa generała Wojciecha Jaruzelskiego, który w swoim czasie zachwalał mniejsze zło.

 

 

Najłatwiej sprawdzić co z okazji Dnia Kobiet panie i panowie posłowie wyartykułowali. Jak smakowała zupa i czy tulipan nie był zwiędnięty, już gorzej, mniejsza więc z tym. „Wicemarszałek sejmu Wanda Nowicka powiedziała, że kobiety bardzo lubią kwiaty, ale nie są one satysfakcjonujące” – czytam na WP. Oczywiście, bardziej satysfakcjonujące są pieniądze wydarte Bogu ducha winnym ludziom przez polityków, „organizacje kobiece”, feministki itp. istoty.

 

 

„Wicemarszałek powiedziała także, iż kobiety w Polsce w przeciwieństwie do mieszkanek Europy zachodniej nie kontrolują w pełni własnego życia szczególnie w kwestii rozrodczości. - 20 lat temu kiedy Polska odzyskała wolność i demokrację, kobiety straciły prawo do decydowania o sobie”. Po pierwsze, pani marszałek Wandzie Nowickiej najwyraźniej chodzi o to, że panie nie mogą za darmo się wyskrobać w państwowej służbie zdrowia, czy jak tam to się nazywa. (Doprawdy nie wiem dlaczego służba zdrowia ma mordować ludzi? To ciekawe, że nie ma na leczenie chorych na raka, a na mordowanie dzieci pieniądze powinny się znaleźć.) Najzwyczajniej panie muszą zapłacić ginekologom czy jak tam ta profesja się nazywa za zabijanie swoich dzieci i stąd dzieje im się wielka krzywda. Po drugie, nic straconego, pani marszałek może sama siebie wyskrobać, najpierw szczypcami uszarpać sobie rękę, później nogę i tak dalej. Skoro aborcja to samo dobro, to bardzo proszę z tego dobra bez skrępowania korzystać, a nie zmuszać do tego innych, czyli malutkie dzieci.

 

 

Po trzecie, warto zauważyć, że według pani marszałek Nowickiej Polska „odzyskała wolność i demokrację” 20 lat temu czyli w 1994 r. Nie wiem co takiego stało się w 1994 r. w naszej biednej Polsce, ale przeczytałem, że pani marszałek w tymże roku została „laureatką polskiej edycji konkursu Kobieta Europy”. Domyślam się, że kobiecina ucieszyła się z nagrody, pies jak dostaje nagrodzę za aportowanie też macha radośnie ogonem, ale co ma z tym wspólnego wolność i demokracja. Wygląda więc na to, że pani marszałek tak tylko się powiedziało.

 

 

Pan poseł Ryszard Kalisz oznajmił, w liczbie mnogiej, co jest charakterystyczne dla tego środowiska (my partia, wy towarzyszu itd.): „Chcemy doprowadzić do pełnej równości kobiet i mężczyzn”. Nie wiem czy pan poseł zdaje sobie sprawę z tego, że wprowadzenie takiej deklaracji w życie może być bardzo niebezpieczne. Powiedzmy, że taki pan poseł Kalisz jest o głowę wyższy niż taka pani marszałek Nowicka. Gdyby dosłownie realizować pomysły pana posła Kalisza oznaczałoby to ni mniej ni więcej, jak dekapitację tego ostatniego o innych sprawach, jak np. tłuszcz, którego pana poseł jest wybitnym posiadaczem, nie wspomnę. Pan poseł nie jest jednak tak głupi na jakiego wygląda, co widać po szerokości koryta z którego się odżywia i nie sądzę, aby chciał rozstać się z życiem. Wychodzi więc na to, że panu posłowi Kaliszowi, podobnie jak pani marszałek Nowickiej też tylko tak się powiedziało.

 

 

Pan poseł Janusz Palikot również zaktywizował się 8 marca. Najpierw nagotował zupy dla pań, które „przez cały tydzień pracowały przy kampanii europejskiej”, pewnie partii pana posła Palikota, bo przecież nie mojej. Co może wskazywać, że pan poseł walczy o prawa nie kobiet w ogóle, ale kobiet przez niego zatrudnionych do koryta, bo innych pań tam przecież nie było, a później zaczął mówić: „Życzę paniom, aby mężczyźni, z którymi żyją, wymieniali się z nimi rolami”.

 

Nie wiem czy pan poseł Palikot zdaje sobie sprawę z konsekwencji swoich słów. Dajmy na to taki pan poseł Palikot leci sobie samolotem do takiej Brukseli, a tu zamiast pilota siedzi za sterami samolotu jego żona z zawodu krawcowa, bo zgodnie z jedynie słuszną inicjatywą pana posła Palikota mąż z żoną wymieniali się rolami. Nie sadzę, żeby w takiej sytuacji nawet pan poseł Palikot daleko zaleciał. Albo inna sytuacja. Pan poseł Palikot ma się poddać operacji, którą ma wykonać pani chirurg. A tu zamiast pani chirurg za skalpel łapie się mąż pani chirurg z zawodu drwal, bo postanowił wraz z żoną dostosować się do nawoływań pana posła Palikota i wymienić się rolami. Nie wiem czy operację pan poseł Palikot by przeżył. Ale domyślam się, że zarówno lot samolotem, jak i operację chciałby przeżyć, więc wychodzi na to, że nie zastanowił się nad konsekwencjami swych złotych myśli, też mu podobnie jak pani marszałek Nowickiej i panu posłowi Kaliszowi tak tylko się powiedziało.

 

Takie to ludki siedzą w sejmie i zamiast zrobić coś dobrego dla Polski jeden bardziej pajacuje od drugiego. I czy niezawisły sąd nie powinien uznać takich delikwentów za osoby stwarzające zagrożenie i umieścić ich w ośrodku odosobnienia? W psychuszce pani marszałek Nowicka i pan poseł Kalisz i pan poseł Palikot mogliby zamieniać się rolami i co tam tylko by sobie życzyli. I oczywiście, jak to zwykle z politykami, na koszt podatnika.


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Żrą się o dostęp do koryta

piątek, 07 marca 2014 0:15

Na stronach kancelarii premiera opublikowano podobno jakiś dokument, z którego ma wynikać, że w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa źle się działo, a to jakaś niegospodarność, a to nepotyzm, a to nadużycia. Taki sam zarzut można postawić każdej instytucji opłacanej z budżetu państwa i samorządów. Tak najzwyczajniej w tej biednej Polsce jest, że sitwa przejmuje kontrolę nad agencją, władzami miasta, uniwersytetem i doją ile wlezie.

 

 

„Ustalono również, że pieniądze płynęły szerokim strumieniem do innych organizacji, w których władzach zasiadali pracownicy agencji. Za niecelowe uznano również sfinansowanie emisji spotów telewizyjnych z udziałem Marka Sawickiego (co kosztowało 1,8 mln zł)” – czytam na WP. Dopóki Marek Sawicki był ministrem to wszystko było w porządku w Agencji, zmienił się minister i od razu okazało się, że nepotyzm, niegospodarność, nadużycia.

 

 

Jak widać mafie okupujące Polskę robią to, co potrafią najlepiej, żrą się o dostęp do koryta.

 

 

 

 

 

 

 

 


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

O janosikowym i szafocie

wtorek, 04 marca 2014 22:23

„Przepisy o janosikowym dotyczące województw samorządowych są niezgodne z konstytucją, ponieważ nie określają żadnych granic wpłat do budżetu - uznał Trybunał Konstytucyjny.

 

To bardzo ciekawe, że ustawa o janosikowym funkcjonowała wiele lat i wszystko było w porządku. Ale gdy w kasie województwa mazowieckiego zaczęło brakować pieniędzy to nagle okazało się, jak na zawołanie, że owa ustawa jest niezgodna z konstytucją.

 

Ciekaw jestem jakie to straszne kary poniosą parlamentarzyści za złamanie konstytucji. W końcu jeśli ktoś złamie dajmy na to kodeks karny poprzez np. darcie mordy czym zakłóca spokój sąsiadom, może ponieść karę finansową. Kierowca gdy nie ma gaśnicy w samochodzie, tak jak nakazuje, zdaje się kodeks drogowy czy coś tam, też ponosi karę. Nawet uczeń jeśli nie odrobi zadania domowego to dostaje pałę, tylko dlatego, że takie zasady przyjął nauczyciel. To chyba za złamanie najważniejszego aktu prawnego jakim jest konstytucja, kary będą bardzo srogie!

 

Ale oczywiście nie będą ukarani, pewnie dlatego, że posłowie i senatorowie, podobnie jak wariaci nie odpowiadają za swoje czyny. Dlatego mogą nie tylko łamać bezkarnie konstytucję, ale też zdradzać Polskę na lewo i prawo i wszystko jest w porządku.

 

A jednocześnie ustawa o podniesieniu wieku emerytalnego, wyznaczenie terminu ważności bezterminowego prawa jazdy jest jak najbardziej zgodna z konstytucją, bo to nie są prawa nabyte.

Coś mi się wydaje, że tym panom sędzim powinno się zafundować spacer w okolicach szafotu.


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

O Ukrainie PO i tzw. ekspertach

poniedziałek, 03 marca 2014 21:40

Na początek zagadka. Kto to powiedział: „Ten kryzys może zaważyć na historii Europy. Konflikt może poprzedzać wojnę. Historia pokazuje, że ten, kto nieustannie ustępuje, myśląc, że w ten sposób kupuje pokój, z reguły kupuje tylko trochę czasu”. Jeśli ktoś pomyślał, że takie słowa wygłosił Winston Churchill albo Jarosław Kaczyński to się pomylił. Prawidłowa odpowiedź brzmi: pan premier Donald Tusk, ten sam co to całkiem niedawno kombinował razem z premierem czy też prezydentem Włodzimierzem Putinem jak nie wpuścić śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego do Katania.

 

 

Ciekawe, że niedawno cała Platforma Obywatelska rechotała z prezydenta Lecha Kaczyńskiego po tym, jak Bronisław Komorowski powiedział, jaki prezydent taki zamach. A wcześniej niechętnie pochrumkiwała, gdy prezydent Kaczyński leciał do Gruzji zajmowanej przez wojska rosyjskie. Jednocześnie w reżymowych mediach przewaliła się „debata” tzw. ekspertów, jak to pilot powinien zabronić prezydentowi latać samolotem oczywiście dla bezpieczeństwa. I nikt wtedy z PO nie mówił tak, jak teraz minister Radek Sikorski: „drapieżnik nabiera apetytu. Świat nie może tego tolerować”.

 

 

Jeszcze niedawno Rosja była dobra, a już w szczególności pani generałowa Anodina badająca przyczyny katastrofy smoleńskiej teraz nagle jest zła.

 

W takim razie kto z rządzących nami aż tak bardzo się pomylił i czy nie powinien czasem podać się do dymisji. I czy tych wszystkich śmiechu wartych ekspertów nie powinno się rozgonić na cztery wiatry.


Podziel się
oceń
3
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

O Ukrainie i psychuszkach

niedziela, 02 marca 2014 17:39

Wszystkie kamery zwrócone są w tej chwili na Ukrainę. Może to i lepiej, dzięki temu media przegapią jakiś wypadek samochodowy i pan premier nie będzie kazał niewinnym kierowcom kupować alkomatów, spokojnie wyjdzie z pierdla przestępca i nie wprowadzą jeszcze jednej ustawy o psychuszkach pozwalającej np. na wniosek jakiegokolwiek urzędnika pakować do domu wariatów Bogu ducha winnych ludzi, którzy np. nie odnosili się dość grzecznie do jaśnie panów i pań urzędników.

 

 

 



Podziel się
oceń
2
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

O nieszczęściach europosła Protasiewicza

sobota, 01 marca 2014 14:44

Niedawno cała Platforma nabijała się z przypadku Przemysława Wiplera, któremu policjanci, zupełnie za darmo zaprezentowali, jak wygląda państwo prawa. A tu proszę, panu europosłowi, do tego wiceprzewodniczącemu Parlamentu Europejskiego Jackowi Protasiewiczowi, któremu po wygryzieniu Grzegorza Schetyny z bastionu Schetyny, chyba się wydawało, że złapał Pana Boga za nogi, niemieccy celnicy pokazali, jak wygląda państwo prawa.

 

 

Jak tam we Frankfurcie na lotnisku było, tak było, jedno jest pewne, na biednego nie trafiło. Ciekaw jestem, jakie będzie miał przemyślana pan europoseł po tym wydarzeniu, czy pomyśli, że nadal trzeba zwiększać kontrole państwa, czytaj urzędników nad ludźmi, czy też lepiej poszerzać sferę wolności. I czy zastanowi się dlaczego my możemy być traktowani przez tych, których utrzymujemy z naszych podatków jak bydło, a gdy krzywo na tych nierobów popatrzymy, to już jest wielkie przestępstwo, obraza funkcjonariusza publicznego, policjanta na służbie czy jak tam to się nazywa.

 

Ale czy pan europoseł pomyśli nad tym? Raczej będzie kombinował, jak tu pomimo wpadki utrzymać się przy tak znakomicie płatnym korycie. Tyle tylko mogą te pajace, których cięgle widzimy w telewizorach. Poważne sprawy zarezerwowane są dla tych, którzy naprawdę rządzą.


Podziel się
oceń
3
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

wtorek, 21 listopada 2017

Licznik odwiedzin:  53 511  

O mnie

Nazywam się Michał Pluta. Od wielu lat bezrobotny z tytułem doktora. Antykomunista, birofil i cyklista, który stara się znaleźć czas, żeby komentować to, co dzieje się w tej biednej Polsce.
Jeżeli zachcieliby Państwo wesprzeć wolne słowo, proszę o wpłatę na konto: 72 1090 2415 0000 0001 0705 7781.
Pozdrawiam!

O moim bloogu

Jest to przede wszystkim bloog społeczno-polityczny omawiający aktualne wydarzenia w Polsce.