Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 243 113 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Kalendarz

« luty »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
232425262728 

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 48948

Lubię to

Kategorie

O strategiach obronnych czyli czy warto bronić więzienia

czwartek, 26 lutego 2015 1:03

Romuald Szeremietiew opublikował na Prawica.net artykuł, w którym zachwala obronę terytorialną (cokolwiek miałoby to znaczyć, w sumie można wziąć parę zwykłych kompani, rozrzucić po Polsce, nazwać je kompaniami obrony terytorialnej i po kłopocie, już owa obrona terytorialna byłaby, tylko co z tego?), działania partyzanckie i takie tam.

 

W sztabie może wszystko obmyślić i zwycięskie ofensywy, zwycięskie odwroty i równie zwycięskie kontrofensywy, co tylko akurat potrzeba. Generałów u nas nie brakuje, nawet jeśli co drugi potrafi czytać i pisać, to może wysmażyć w jedną noc taką strategię obronną, która mogłaby świat zadziwić! Ale życie, życiem. Nie bez przyczyny tacy Ukraińcy jak mogą migają się przed pójściem w kamasze, mimo, że u nich wróg nie stoi u bram, ale w biały dzień podbija systematycznie wschodnią Ukrainę.

 

No bo dajmy na to jakiś Polak idzie do partyzantki. Czyli idzie w las, spotyka się z innymi, budują szałas, ostrzą patyki, zaostrzonymi patykami zdobywają karabiny, karabinami armaty, a armatami czołgi. Jak już zdobędę czołgi to biorą się za zdobywanie czołgami samolotów, a jak będą mieli samoloty to już tylko krok od zdobycia rakiet. A jak już będą mieli rakiety to zdobędę broń atomową, a wówczas nieprzyjaciel nie będzie miał innego wyjścia jak wycofać się z podkulonym ogonem i ogłosić bezwarunkową kapitulację. Zwycięski partyzant wraca do domu a tam co?

 

Okazało się, że przez ten rok czy dwa trwania walki partyzanckiej przychodziły na adres partyzanta rachunki za śmieci. Partyzant nie płacił, bo siedział w lesie i był zajęty zdobywaniem armatami czołgów. Dług rósł, odsetki rosły i urząd oddał sprawę do komornika. Komornik raz dwa za parę groszy sprzedał mieszkanie swojemu znajomemu i figa. Zwycięski partyzant idzie mieszkać pod most do pudła po telewizorze.

 

Inny partyzant siedział w lesie i był zajęty zdobywaniem czołgami samolotów. Na jego domowy adres przychodził podatek za nieruchomości, wieczyste użytkowanie czy tam za coś. Partyzant o tym nie wiedział, no bo siedział w lesie i tak dalej. Dług rósł, odsetki rosły. Urząd sprawę oddał do komornika, a komornik raz dwa sprzedał mieszkanie swojemu znajomemu za psie pieniądze i dzielny, zwycięski partyzant idzie mieszkać do Brata Alberta.

 

Jeszcze inny partyzant miał pecha bo prowadził działalność gospodarczą polegającą na handlu tym i owym. Ale jak przyszło do wojny to pieprznął biznes i poszedł do lasu bić się. Ale popełnił życiowy błąd! Oto nie wyrejestrował działalności gospodarczej! Skoro wróg u bram, to pomyślał nieborak, że najważniejsze odeprzeć wroga. Mylił się! Gdy zajęty był zdobywaniem samolotami rakiet, ZUS naliczał składki, miasto naliczało podatek od powierzchni handlowej czy tam za coś, Urząd Skarbowy dopatrzył się nieprawidłowo rozlicznego podatku VAT, słał wezwania, aby się stawił i wyjaśnił, partyzant nie odbierał wezwań, bo wiadomo, siedział w lesie i samolotami zdobywał rakiety, więc o działaniach Urzędu Skarbowego nie wiedział. Dług rósł, rosły odsetki. Partyzant po zwycięskiej wojnie wraca do domu, a tam nie tylko mieszka już ktoś inny (znajomy komornika), to jeszcze czekają policjanci aby go aresztować. Sąd bowiem wydał na niego wyrok skazujący na parę lat więzienia za rzekome oszustwa gospodarcze, uporczywe nie stawianie się przed sądem i za coś tam jeszcze. No i partyzant i trafia do więzienia.

 

Przykłady oczywiście można mnożyć. Każdy może sobie dopowiedzieć, co jemu by najbardziej groziło, gdyby poszedł do lasu, przystąpił do partyzantów i bił się. A wniosek jest taki: czy naprawdę warto walczyć za taką Polskę jak jest teraz? Ukraińcom walczyć za swoje państwo się nie chce. No to może niech rządzący skupią się na tym, żeby Polska była dla Polaków domem, a nie więzieniem, bo więzienia osadzony bronił nie będzie, prędzej ucieknie o czym świadczy liczba Polaków, którzy w ostatnich latach wyjechali znad Wisły do Anglii czy Irlandii. A później niech sztaby kombinują z której flanki zajść wroga i przetrzepać mu skórę.


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

O spalonym moście i MON

poniedziałek, 23 lutego 2015 1:06

Po tym jak okazało się, że wraz z mostem na Wiśle spaliły się jakieś przewody, łącza czy coś podobnego należące do ministerstwa obrony narodowej, pan minister wystąpił przed kamerami i oświadczył, mniej więcej tyle, że właściwie nic się nie stało, bo pożar był w niedziele, a ministerstwo w niedziele nie pracuje.

 

W takim razie jeśli jakieś państwo zaatakuje Polskę w piętek po południu to ma czas, zanim ktoś się zorientuje, że coś jest nie tak i wyśle naszą niezwyciężoną armię, złożoną w połowie z generałów, żeby rozgromiła wroga, aż do poniedziałku, powiedzmy do godziny dziesiętnej, czy tam o której panie urzędniczki kończą popijanie kawusi. Czyli mogą wygrać wojnę zanim nasi rządzący się we wszystkim połapią.

 

Skoro my to wiemy to znaczy, że o zdolnościach obronnych Polski wiedzą wszyscy kogo ta sprawa interesuje. I jak tu się dziwić, że nikt Polski nie traktuje poważnie.


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

O pajacowaniu europosła Michała Boniego

sobota, 14 lutego 2015 0:30

Europoseł Michał Boni postanowił przez jeden dzień głodować. A to dlatego by zwrócić uwagę na sytuację Nadii Sawczenko - ukraińskiej pilotki, która siedzi u ruskich w pierdlu i, jak donoszę media, prowadzi głodówkę.

 

Jeden z internautów napisał „a już myślałem, że głoduje bo naród żyje na skraju nędzy... cudze pod lasem a swojego pod nosem nie widzieć - paranoja...”. Cóż napisać, za to im płacą, żeby nie widzieli tego, co oczywiste a zajmowali nas i siebie głupotami. A to jeden się nażre, drugi napije, trzeci nic przez parę godzin nie zje. Przyznajmy, że lepiej aby zajmowali się swoimi układami pokarmowymi niż nami, bo kolejnych regulacji unijnych, wytycznych, prawa wspólnotowego itd. możemy nie przeżyć.

 

Swoją drogą, ciągle nażarty osobnik przez jeden dzień niczego nie zeżre i już robi się z tego zamieszanie. Tym bardziej, że nie sądzę, aby go ktoś sprawdzał czy jadł czy nie jadł. Chyba, że oficer prowadzący. A o Amberg Gold cisza, jakby sprawa została objęta cenzurą.

 

A jaki będzie skutek męczeństwa Michała Boniego? Z pewnością z powodu tej wyniszczającej organizm jednodniowej głodówki europosła, Włodzimierz Putin podwinie ogon, zwolni jeńców i zostawi Ukrainę w spokoju. No bo czy ma jakiś wybór, skoro został tak zagoniony w kozi róg przez pana Boniego. Oto, jakich mądrych mamy polityków, potrafią tylko pajacować, brać forsę i zdradzać Polskę. Z tego wyliczenia wychodzi, że pan europoseł posiada aż trzy umiejętności! To i tak wyjątek wśród klasy politycznej nad Wisłą, większość potrafi tylko brać forsę i zdradzać Polskę. Pajacować nawet nie potrafią.


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

O sukcesie reformy służby zdrowia

wtorek, 10 lutego 2015 1:46

Jak wiadomo w służbie zdrowia jest coraz lepiej. Co prawda nic oprócz zapewnień rządzących na to nie wskazuje, a już na pewno nie doświadczenia pacjentów. Ale przecież reforma wprowadzona przez rząd tworzony przez Platformę Obywatelską i Polskie Stronnictwo Ludowe miała zmierzać do nie leczenia części pacjentów i w ten sposób miały się zmniejszyć kolejki. Wiadomo, w pierwszej kolejności mieli być leczeni osobnicy należący do administracji okupacyjnej, a reszta jak da w łapę, albo jak będzie się chciało.

 

Oto jeszcze niedawno, żeby dostać się do specjalisty (mieszkam w małej miejscowości, więc nic nie jest pod ręką, trzeba jeździć do sąsiednich miast i miasteczek marnując mnóstwo czasu i sporo pieniędzy), mniejsza o nazwę, wystarczyło zadzwonić, umówić się na wizytę i po dwóch miesiącach przyjechać do pani doktor, którą w tym miejscu pozdrawiam! Czyli marnowało się tylko jeden dzień. Teraz jest jeszcze lepiej. Najpierw trzeba zarejestrować się do lekarza pierwszego kontaktu, późnej wyżebrać skierowanie, którego może przecież medyk nigdy nie dać i leczyć a to witaminą A, a to witaminą B, czy za co mu tam firmy farmaceutyczne dają te wycieczki. Następnie jechać do pobliskiego miasta i zarejestrować to skierowanie. I po jakimś czasie wreszcie można dostać się do specjalisty.

 

Trzeba na to poświęcić cztery dni. Co w wielu wypadkach (ja akurat nie pracuje, bo mi nie wolno, ale są inni) oznacza konieczność wzięcia czterech dni urlopu. Nic dziwnego, że trzeba iść prywatnie, najzwyczajniej wychodzi to taniej. Oto skutki reformy. Będą mniejsze kolejki? Będą mniejsze.


Podziel się
oceń
4
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

O panu prezydencie Komorowskim i żyrandolu

czwartek, 05 lutego 2015 23:42

Pan prezydent Bronisław Komorowski postanowił kandydować powtórnie na urząd prezydenta. Ubeckie sitwy potrafią nie takie rzeczy, jak jednemu ze swych protegowanych załatwić dowolny stołek w Polsce.

 

A swoją drogą pan prezydent Komorowski podobno rozmawiał dzisiaj z ministrem spraw zagranicznych Niemiec. Niestety, nie powiedzieli w jakim języku ci dwaj politycy rozmawiali. Pewnie pan prezydent Komorowski po polsku, a minister spraw zagranicznych Niemiec po niemiecku.

 

Takie to są zalety pana prezydenta Komorowskiego. Nie trzeba zwracać uwagi co gada, bo decyzje i tak podejmują inni, a pan prezydent Komorowski jest jak ten żyrandol w pałacu prezydenckim, tylko ozdobą i to nie najważniejszą.

 

 

 

 

 

 


Podziel się
oceń
3
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

O Magdalenie Ogórek, pracy naukowej i UB

wtorek, 03 lutego 2015 0:26

Dowiedziałem się z telewizora, że czepiają się Magdaleny Ogórek, że jej rozprawa, chyba doktorska, nie spełniała rygorów pracy naukowej. Po pierwsze nie jestem tym zaskoczony. Skoro pani Ogórek miała miesięczne praktyki w kancelarii prezydent i premiera to nie może być osobą przypadkową. Albo tatuś, mamunia, ciocia, wujek, mąż, oficer prowadzący, ktoś musiał jej to załatwić. A skoro potrafił załatwić praktyki w kancelarii prezydenta i premiera to przecież nic dziwnego, że dał radę załatwić też przepchniecie pracy doktorskiej.

 

Żeby napisać pracę naukową na przyzwoitym poziomie trzeba trochę się pomęczyć, stracić sporo czasu, wysiedzieć w archiwach i czytelniach spodnie (w przypadku Magdy spódnice, sukienkę i tak dalej). A tym, co już mają załatwione miejsce przy korycie często nie chce się wysilać, bo po co? A jeszcze częściej ich potencjał umysłowy pozwala na niewiele.

 

Niech no dziennikarze pogrzebią w pracach naukowych innych polityków. Pewnie z wyczynów niejednego na polu naukowym będzie można się nieźle pośmiać, że głupoty, że plagiaty że nie spełniają standardów itd. A tu zawzięli się na blondynkę. Ale twora legitymującego się dowodem tożsamości wystawionym na nazwisko Anna Grodzka jakoś tak omijają ze swoją krytyką. Ciekawe dlaczego? Boja się czy co? Ale z dziewuchy, która nie cieszy się poparciem najsilniejszych sitw ubeckich to nabijają się ile wlezie.

 

Żeby było jasne, nie popieram czerwonej zarazy w żadnej formie. Ale gdyby miał mnie kat ukatrupić to wolałbym, z oczywistych powodów, żeby owym katem była niebrzydka przecież Magdalena Ogórek niż twór legitymujący się dowodem tożsamości wystawionym na nazwisko Anna Grodzka. Chyba to jest jasne.


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Medal wywalczony w Katarze

niedziela, 01 lutego 2015 21:56

Reprezentacja Polski w piłce ręcznej zdobyła brązowy medal na mistrzostwach świata rozgrywanych w Katarze. Jutro mają wrócić do Polski i pewnie zaraz politycy będą sobie naszych zawodników jeden przez drugiego wyrywać, żeby ogrzać swoje cielska w blasku cudzego sukcesu.


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

czwartek, 25 maja 2017

Licznik odwiedzin:  48 948  

O mnie

Nazywam się Michał Pluta. Od wielu lat bezrobotny z tytułem doktora. Antykomunista, birofil i cyklista, który stara się znaleźć czas, żeby komentować to, co dzieje się w tej biednej Polsce.
Jeżeli zachcieliby Państwo wesprzeć wolne słowo, proszę o wpłatę na konto: 72 1090 2415 0000 0001 0705 7781.
Pozdrawiam!

O moim bloogu

Jest to przede wszystkim bloog społeczno-polityczny omawiający aktualne wydarzenia w Polsce.