Bloog Wirtualna Polska
Są 1 230 054 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Kalendarz

« grudzień »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 46750

Lubię to

Kategorie

Hiena w Bytomiu

wtorek, 31 grudnia 2013 0:12

Jerzy Owsiak uaktywnił się na odcinku propagandy. Chcąc do autoreklamy wykorzystać tragedię, jaką było pobicie dziecka w Bytomiu, układał na schodach kamienicy miśki (akcję zorganizowała Fundacja WOŚP, a więc występy Jurka sfinansowali ludzie, którzy do puszek wrzucali pieniądze z myślą, że dają na np. sprzęt ratujący chore dzieci) i wydawał z siebie dźwięki i, jak można wywnioskować z artykułu na WP, pisał. Na przykład to, że „dwie kobiety, które były świadkami zdarzenia, otrzymały zarzut nie udzielenia pomocy, a według mnie powinny otrzymać zarzut współudziału w tej zbrodni”. Podobno w ten sposób zaapelował o zaostrzenia kar za pobicie dzieci.

 

Po pierwsze, sam mówił róbta co chceta, to ludzie robią co chcą, w tym wypadku ktoś chciał pobić dziecko i pobił. A po drugie, nigdy mu nie wierzyłem (I nigdy też na te zimowe zbiórki, które w nazwie mają i pomoc i święta, nie dałem ani grosza, mimo, że u nas do puszek zbierają pod kościołem) i chyba postępowałem rozsądnie, bo jakoś mi się nie przypomina, żeby potępiał mordowanie dzieci nienarodzonych. A morderstwo to znacznie poważniejsze przestępstwo niż pobicie i jakoś synowi milicjanta to nie przeszkadza. Pewnie zgodnie z rozkazem, choć po tylu latach już mu takowych pewnie nie trzeba wydawać.

 

Po co więc ten cyrk? „Do tej pory nikt z instytucji powołanych do interwencji w tego rodzaju sprawach nie pojawił się w tym miejscu. To także pokazuje, że system działa bardzo opieszale i moim zdaniem wymaga głębokiego przebudowania” – powiedział ideolog młodzieży. Jakiś czas temu po tym, jak, o ile dobrze pamiętam, dyspozytor nie wysłał karetki do chorego dziecka i dziecko zmarło, wymyślił, że lekiem na wszelkie zło będą szkolenia dla dyspozytorów karetek. Wiadomo, takie szkolenia mogłaby tylko przeprowadzić fundacja Złoty Melon, a już najlepiej Jurek osobiście. Teraz też pewnie chodzi o forsę, bo przecież nie o dzieci.

I jeszcze jedno, jakbym ja poszedł położyć gdzieś miśka to nikt by o tym się nie dowiedział a gdy pluszaki układa Owsiak zaraz asystują mu tzw. dziennikarze.


Podziel się
oceń
3
1

komentarze (4) | dodaj komentarz

O tradycjach świątecznych w domu pierwszej damy c.d.

sobota, 28 grudnia 2013 0:16

Chyba, że było tak: na kolację dania koszerne, choinka dopiero na Nowy Rok i z czerwoną pięcioramienną gwiazdą, zabijaniem rodzice się nie brzydzili, w końcu taki resort, który sobie z wrogami ludu przy pomocy serii z pepeszy radził, to co dopiero z karpiem, gwiazdek na niebie nie wypatrywali, ale na naramiennikach, a śpiewano Międzynarodówkę oraz hymn Związku Radzieckiego. Aha i jeszcze jedno, prezenty koniecznie przynosił Dziadek Mróz. To rzeczywiście nie ma czym się chwalić.


Podziel się
oceń
4
1

komentarze (3) | dodaj komentarz

O tradycjach świątecznych w domu pierwszej damy

piątek, 27 grudnia 2013 1:31

Święta Bożego Narodzenia minęły, a w telewizorze nie powiedzieli jak wyglądały tradycje świąteczne pielęgnowane w rodzinnym domu pani prezydentowej Anny Komorowskiej. Jakie potrawy przygotowywano na kolację wigilijną, jak ubierano choinkę, kto zabijał karpia, kto wypatrywał pierwszej gwiazdki, jakie kolędy śpiewano i tak dalej.


Podziel się
oceń
4
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

Straszne rzeczy w budżetówce

poniedziałek, 23 grudnia 2013 23:08

Pan prezydent Bronisław Komorowski podpisał ustawę przewidującą zamrożenie płac w budżetówce. Jak zamrożą płace to pewnie wzrosną nagrody, trzynastki i premie. Ale nie o tym chciałem napisać. Otóż pod tą informacją pojawiało się sporo komentarzy, jak można sądzić po ich treści, pracowników budżetówki narzekających jak to mało zarabiają, jak to mają dzieci na utrzymaniu, jakie to „studia kierunkowe” pokończyli. Ale jakoś nikt nie pomyśli, żeby się zwolnić i zacząć pracować uczciwie, albo założyć działalność gospodarczą. Widać tak bardzo jest źle w sferze budżetowej.


Podziel się
oceń
4
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Bolek bez Oskara

sobota, 21 grudnia 2013 0:28

Film Andrzeja Wajdy o Lechu Wałęsie odpadł z rywalizacji o Oskara. Pewnie gdyby „Wałęsa człowiek z nadziej” brał udział w festiwalu filmów propagandowych organizowanym w Związku Radzieckim, miałby całkiem spore szanse na pierwsze miejsce.


Podziel się
oceń
4
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

O Franciszku Józefie i wieprzach

poniedziałek, 16 grudnia 2013 0:56

        Dawno temu Aleksander Kwaśniewski kandydował na urząd prezydenta pod hasłem wybierzmy przyszłość, albo bardzo podobnym. Nie wiem dlaczego akurat takie hasło mu wymyślili, przecież przynależność do PZPR i wysługiwanie się wrogiemu nam państwu to nic zdrożnego. A przynajmniej tak można sądzić po tym, że komunistów w „niepodległej Polsce” czyli w III RP nie spotkała żadna kara. Pewnie dlatego mają teraz tak wielu naśladowców, z tym, że Moskwę zastąpił Berlin.

 

 

        A co z tą przyszłością? Pamiętam, że Aleksander Kwaśniewski wygrał wybory a politycy stręczący nam Unię Europejską obiecywali, że będzie lepiej, że UE to taki raj na ziemi, że aż będą szukać chętnych, żeby ktoś łaskawie wziął dotacje, choćby z ociąganiem, słowem, że będzie jeszcze lepiej niż za Gierka i ludzie polecieli tłumnie do urn i zagłosowali zgodnie z życzeniem władz. Jak zwykle gówno z tego wyszło, ale kto się nachapał ten się nachapał. Donald Tusk obiecywał, że jak tylko dopcha się do koryta to od razu urządzi nam tu drugą Irlandię, co wówczas znaczyło dobrobyt i zwyciężył w wyborach. Pewnie chodzi o to, że ludzie chcą wierzyć, że będzie lepiej i różni łajdacy z tej naiwności ludzkiej korzystają.

 

 

        A co w takim razie z przeszłością? Skoro jest przez tych różnych łajdaków pomijana, przemilczana, zamiatana pod dywan, to może warto sięgnąć do historii. Ktoś tam kiedyś zauważył, że historia jest nauczycielką życia. Jeśli to prawda to może wiedza o przeszłości jeśli nawet nie zawsze może uchronić nas przed popełnieniem głupoty to przynajmniej daje nam taką szansę. Daje też szansę na lepsze rozumienie rzeczywistości i ułatwia ocenę tego co się wokół nas dzieje. Pogrzebmy zatem w przeszłości.

 

 

        Przytrafiło mi się przeczytać biografię cesarza Franciszka Józefa pióra Stanisława Grodziskiego. Najwybitniejsze dzieło to to nie jest, ale kilkoma zdaniami warto się podzielić. Oto cesarz Franciszek Józef w poniedziałki i czwartki przyjmował petentów z całego cesarstwa. „Aby być przyjętym przez cesarza, należało się tylko w jego kancelarii zapisać, nawet bez obowiązku bliższego podawania celu audiencji, przy czym można to było zrobić też drogą korespondencyjną. Każdy, bez względu na swoje stanowisko społeczne, narodowość, rodzaj sprawy, pozostawał przez cesarza przyjęty, po doczekaniu się swojej kolejki. Nie było to zresztą oczekiwanie zbyt długie, gdyż jak wiemy, cesarz udzielał audiencje masowo… Samo posłuchanie trwało bardzo krótko. Najczęściej cesarz odbierał podanie, rzucał na nie okiem, mówił »rozpatrzę i zrobię, co będzie można«, a następnie składał pismo na biurku. Oznaczało to, że audiencje jest już skończona”.

 

 

        A w tej biednej Polsce nie wydaje mi się, żeby każdy mógł być tak łatwo przyjęty przez prezydenta, premiera, marszałka Sejmu i Senatu, czy tam nawet prezydenta miasta. A przecież to podobno są nasi przedstawiciele, którzy tylko myślą o tym jak tu przychylić nam nieba. I pewnie tylko dlatego, że nie chce nam się ich odwiedzać (bo przecież nie dlatego, że gdy już dopchają się do koryta to za żadne skarby nie chcą widzieć wyborców) to oni nie wiedzą czego sobie życzymy i dlatego wysługują się ubecji, mafii, jakimś lobbystom, jak zwał tak zwał. Ale mniejsza z nimi wróćmy do Franciszka Józefa.

 

 

        „Po rozpatrzeniu podania cesarz pisał na nim swój inicjał, przy czym istotnie znaczenie dla kancelarii oraz dla odpowiednich ministerstw miało to, jak ów inicjał był napisany. Wielkie »F« oznaczało, że prośba musi być spełniona; małe »f« stwierdzało, że w miarę możliwości powinna być spełniona; całkowity brak parafy nakazywał pozostawienie sprawy własnemu biegowi. Czasem pisał cesarz przy literze odpowiednią liczbę; oznaczało to sumę pieniężną, którą kancelaria winna była wypłacić petentowi, na przykład jeśli to był ubogi włościanin, który przybył do Wiednia na piechotę czasami nawet ze wschodnich krańców Galicji. Cesarz chętnie w takich wypadkach opłacał podróż powrotną koleją.”

 

 

        Proszę, cesarz wpływał na bieg sprawy. A teraz te premiery, prezydenty, ministrowie to raczej tylko dekoracja, a najważniejsze decyzje podejmują inni. Kto? Wiadomo, że ubecja, ale jak ten i ów ma na nazwisko to zwykłym śmiertelnikom nie wolno wiedzieć. I jeszcze jedno: dawał pieniądze i to z własnej szkatuły. Czy dostali Państwo kiedyś od urzędników choćby zwrot kosztów dotarcia do urzędu np. kiedy udawaliście się tam w celu wymiany prawa jazdy, którą to wymianę zarządzili urzędnicy? Jeszcze trzeba było za tą nam niepotrzebną bzdurę zapłacić! W innym miejscu biografii można przeczytać, że cesarz większość swoich dochodów rozdawał. A te pajace tylko zagrabiają łapami pod siebie. Wiadomo po to wpychali się na stołki, żeby się nachapać.

 

 

        Gdy Franciszek Józef przeglądał prasę „nie pomijał kącików humoru, w których nieraz znajdował anegdoty o samym sobie, na przykład jako o »Starym Prochazce«. Nie zawsze je rozumiał, ale przyjmował pogodnie… nie przejawiał żadnego niezadowolenia – nawet wtedy, gdy dowiedział się, że wiedeńczycy nazywają go »panem Schratt«. Nie tolerował tylko żadnych dowcipów na temat cesarzowej Elżbiety; wtedy gotów był do wyciągania surowych konsekwencji.”. Z tym „panem Schratt” to chodzi o to, że cesarz odwiedzał w pewnym okresie panią noszącą to nazwisko, ale według biografa nie po to, co dzisiejszemu czytelnikowi przychodzi na myśl. Okazuje się, że kiedyś wolno było żartować z cesarza, a teraz ABW wkracza do mieszkania internauty, który nabijał się z prezydenta Komorowskiego. Nietolerowanie przez Franciszka Józefa dowcipów o Sisi można zrozumieć, cesarz był człowiekiem rycerskim. (Temu, że postawa rycerskości obca jest elitom III RP nie ma co się dziwić. Tak jak nie ma co się dziwić, że złodziej co to dali mu karabin na sznurku i powiedzieli, że teraz to wy już milicjant obywatelski nie wie co to honor.) A skoro jesteśmy przy żonach. Zauważmy, że o żonie Komorowskiego przed wyborami prezydenckimi nie wolno było niczego się dowiedzieć, oprócz tego, że jest, ale już kim byli jej rodzice, to ani słowa. Kim byli rodzice, dziadkowie, pradziadkowie, prapradziadkowie Elżbiety wszyscy zainteresowani doskonale wiedzieli i był to powód do dumy. Oczywiście nie jestem w żaden sposób zainteresowany panią prezydentową i to z tysiąca powodów, ale chciałem zwrócić uwagę, że kiedyś genealogia najważniejszych osób z państwie była powodem do dumy. I to jest kolejna różnica między tamtymi czasami a „naszymi”.

 

 

        „Gdziekolwiek na przykład poruszał się po Galicji – a nierzadko zdarzało mu się wmieszać pomiędzy tłum – obywał się bez żadnych środków ochrony i bezpieczeństwa”. I to pomimo, że przeżył zamach na swoje życie, podczas którego został zraniony w szyję. Proszę, cesarz obywał się bez ochrony, mimo, że mieszkańcy państwa (no, może co najwyżej garstka) nie mieli żadnego wpływu na to, że akurat on zasiadał na tronie. A te byki co to w wyniku „demokratycznych procedur” są na stołkach nigdzie się nie ruszą bez ochrony. Widać nie bardzo wierzą, że rzeczywiście z woli społeczeństwa są na tych stołkach i że ludzie aż tak bardzo ich kochają. A co do zamachów, to u nas też się zdarzają, ale tylko na polityków opozycji.

 

        „Przez całe długie życie towarzyszyło temu człowiekowi poczucie, że był potomkiem najstarszej i aktualnie najznakomitszej z panujących w Europie dynastii. Z tego brało się jego głęboko zakorzenione poczucie godności… Nie podnosił tonu, aby uzyskać posłuch. Współcześni mu obserwatorzy wspominają, że był na co dzień człowiekiem opanowanym i uprzejmym; nigdy na przykład nie zdarzało mu się, ażeby wydając jakikolwiek rozkaz, nie dorzucił słowa »proszę«; odbierając raporty, dodawał zawsze: »dziękuję«. Był w tym dystans i powaga, ale nie było pozy ani wielkopańskiego lekceważenia”. To zostawię bez komentarza. Bo co napisać? Że ci, którzy w III RP są na górze zachowują się mniej więcej tak jak wieprze? To przecież nie dość dosadne określenie.


Podziel się
oceń
5
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

Bezterminowe na 15 lat

sobota, 14 grudnia 2013 22:52

Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że przepis mówiący o tym, iż prawa jazdy, które został wydane bezterminowo są ważne tylko przez 15 lat nie naruszają praw nabytych. Oczywiście, takiego wyroku należało się spodziewać i to nie tylko dlatego, że prawa nabyte w Polsce mają tylko oficerowie bezpieki, którym, gdy próbowano odebrać emerytury (a przynajmniej coś o tym przebąkiwano), na które zapracowali służąc Związkowi Sowieckiemu, to na przeszkodzie stanęły prawa nabyte i policjanci, bo podczas, gdy zwykłym ludziom podniesiono nagle wiek emerytalny, to oczywiście policjantów to nie dotyczyło, bo prawa nabyte. Ale dlatego, że takiego przepisu życzy sobie Unia Europejska, której to Polska jest prowincją. I po co sędziowie Trybunału brnęli w te idiotyczne uzasadnienia, mogli wprost powiedzieć, że jak pan, czyli UE, każe, to sługa, czyli Polska musi i tyle. A te nasze konstytucje, prawa, kodeksy są tylko po to, żeby nas trzymać za twarze obowiązkami, a nie po to, żeby nam gwarantować jakiekolwiek prawa.


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Nowe sukcesy rządu i bieda

środa, 11 grudnia 2013 1:38

Według rządu mamy nowy sukces, jest nim to, że firmy „chcą zatrudniać”. To nic nowego, bowiem Polska jest krajem sukcesu, zieloną wyspą, wzrostu gospodarczego zazdrości nam cała Europa, mamy fundusze unijne, mieliśmy niemal najlepszego ministra finansów w Europie, ale z jakiegoś powodu zastąpił ministra Rostowskiego ktoś inny, wzrastają płace a do tego zgoda buduje. A jednocześnie w telewizorze pokazują różnych znanych z telewizora ludzi, którzy biorą udział w akcji Szlachetna paczka, czy jakoś tak, jak ci ładują do paczek makarony, mąki, cukier, żeby ludzie na zielonej wyspie mieli co jeść. I jak tu pogodzić informację o sukcesach z coraz większą ilością ludzi żyjących w Polsce w biedzie?


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Czerska krytykuje nepotyzm

poniedziałek, 09 grudnia 2013 0:51

Zajrzałem na stronę internetową Wyborczej, a tam, ku mojemu zdumieniu, krytykują nepotyzm. Przecież sitwy to podstawa społeczeństwa obywatelskiego, tak zachwalanego przez redakcję z ulicy Czerskiej. To typowa dla nich hipokryzja.


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

O medykach i wymierze sprawiedliwości

sobota, 07 grudnia 2013 1:06

Przeczytałem, że lekarz z „Leszna został oskarżony o molestowanie seksualne, gdy wyszło na jaw, że podczas wydawania zaświadczeń niezbędnych do prawa jazdy »badał« też piersi”. A co ważniejsze, że„do czasu zakończenia procesu ma zakaz wykonywania zawodu i zbliżania się do poszkodowanych pacjentek. Za molestowanie grozi mu 8 lat więzienia”.

 

 

Proszę, a niedawno w telewizorze mówili, że pacjentowi przetoczono w szpitalu inną krew niż należącą do jego grupy, w wyniku czego pacjent zmarł. Po jakimś czasie dziennikarze wrócili do sprawy i okazało się, że odpowiedzialni za śmierć pacjenta pracownicy służby zdrowia pracują w najlepsze a prokuratura kombinuje jak zamieść sprawę pod dywan.

 

Pozostaje zauważyć, że gdyby medyk z Leszna zamiast obmacywać dziewuchy to je pozabijał, to pozostałby bezkarny.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

niedziela, 26 lutego 2017

Licznik odwiedzin:  46 750  

O mnie

Nazywam się Michał Pluta. Od wielu lat bezrobotny z tytułem doktora. Antykomunista, birofil i cyklista, który stara się znaleźć czas, żeby komentować to, co dzieje się w tej biednej Polsce.
Jeżeli zachcieliby Państwo wesprzeć wolne słowo, proszę o wpłatę na konto: 72 1090 2415 0000 0001 0705 7781.
Pozdrawiam!

O moim bloogu

Jest to przede wszystkim bloog społeczno-polityczny omawiający aktualne wydarzenia w Polsce.