Bloog Wirtualna Polska
Są 1 230 053 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Kalendarz

« listopad »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 46705

Lubię to

Kategorie

Ludziom to się jakoś wytłumaczy.

sobota, 29 listopada 2014 21:33

Oto zbliżają się święta Bożego Narodzenia. W związku z tym a to Świąteczna Paczka, a to Banki Żywności, a to Caritas zbiera jedzenie dla ludzi, makaron, mąkę, cukier itd. Co chyba świadczy o sukcesie Polski w Unii Europejskiej, dobrobycie, znakomitych rządach Platformy Obywatelskiej.

 

Zastanawiające jest dlaczego ludzie oglądając telewizję i widząc uśmiechnie, porośnięte tłuszczem mordy rządzących i to żebranie u ludzi o mąkę, żeby inni nie chodzili głodni nie powiedzą jeden do drugiego, coś tu kurwa jest nie tak.

 

Wychodzi na to, że rację miał Napoleon, który podczas marszu przez pustynię na wiadomość o niedostatecznej ilości wody powiedział: wodę dajcie koniom, ludziom to się jakoś wytłumaczy.

 

 

 

 

 

 

 

 


Podziel się
oceń
4
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

O wyborach i urzędowym stwierdzeniu zgonu

czwartek, 27 listopada 2014 23:36

Zdaje się, że znowu mamy jakieś wybory, które polegają na wybieraniu pomiędzy syfilisem a syfilisem. Gdyby polegały na wyborze pomiędzy zdrowiem a chorobą to co innego. A jeśli są wybory to i cisza wyborcza, wobec tego nie będę pisał o polityce. A skoro władze tą naszą biedną Polskę kładą do grobu to napiszę o śmierci.

 

Otóż niedawno miało miejsce dramatyczne zdarzenie, lekarska stwierdziła zgon starszej kobiety, która jednak, mimo urzędowego stwierdzenia zgonu, ośmieliła się „ożyć”. W telewizorze zaraz pokazali mądralę, który mówił o tajemnicy przejścia od życia do śmierci, czy jakoś tak. W każdym bądź razie chodziło o usprawiedliwienie lekarki.

 

Gdy parę miesięcy wcześniej była dyskusja w telewizorze nad transplantologią i sposobach stwierdzania zgonu to każdy kto zaprzeczyłby jedynie słusznej śmierci mózgowej był debilem. Wówczas nie było żadnej tajemnicy i takich tam.

 

Widać więc, że opinia narzucana telewidzom przez telewizor zależy od doboru ekspertów, których to okrutnie się namnożyło w ostatnim czasie, zupełnie jak robali na zwłokach. A kto dobiera tych ekspertów? Dobiera ich nadawca komunikatu. A kto jest nadawcą komunikatu? SB, WSI albo coś podobnego.

 

Krytykują mnie za pesymizm. Może i mają rację. Wobec tego na zakończenie napiszę coś optymistycznego. Może i kiedyś Polska, mimo urzędowego stwierdzenia zgonu, odżyje. Czego wam i  sobie życzę. Amen.


Podziel się
oceń
3
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Rada dla Pawła Kukiza

wtorek, 25 listopada 2014 20:39

Zdaje się, że Paweł Kukiz został radnym sejmiku dolnośląskiego, czy czegoś podobnego. Aż żałuję, że nie poszedłem głosować, bo może mógłbym i ja postawić krzyżyk przy jego nazwisku. Gratuluję sukcesu i to szczerze. Jeśli coś mógłbym panu Pawłowi radzić to tyle, żeby za bardzo władzy nie patrzył na ręce, bo seryjny samobójca nie przestał działać i w każdej chwili mogą go znaleźć powieszonego z butelką wódki w ręce. Oni będę bronić systemu do ostatniej kropli naszej krwi. Żadnych złudzeń panowie, żadnych złudzeń.


Podziel się
oceń
4
1

komentarze (0) | dodaj komentarz

Leczenie raka witaminą C

sobota, 22 listopada 2014 20:45

W zamieszaniu związanym z wyborami samorządowymi mogła umknąć informacja o nowej, wspaniałej reformie leczenia pacjentów z chorobami nowotworowymi zaplanowanej przez ministerstwo zdrowia kierowane, wcale nie przez grabarza, ale przez lekarza, Bartosza Arułkowicza. Reforma ta sprowadza się do tego, że leczeni z chorób nowotworowych będą tylko centralne i lokalne VIP-y, a reszta będzie odsyłana do domów przez lekarzy pierwszego kontaktu z zaleceniem zażywania np. witaminy C. Dzięki temu znikną kolejki do onkologów. O to przecież chodziło.


Podziel się
oceń
4
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

O leśnych dziadkach

piątek, 21 listopada 2014 20:46

Aż miło patrzeć jak Polska po raz kolejny zdaje egzamin, tym razem z liczenia głosów po wyborach samorządowych. Nie było wyborów, wszystko działało, są wybory od razu wszystko się wali. Tak samo było w przypadku powodzi, wszystko było dobrze do czasu aż zaczął padać deszcz. I tak samo jesteśmy bezpieczni, oczywiście dopóki nie wleje Polsce np. Białoruś albo Słowacja.

 

A najbardziej chce mi się śmiać z tych różnych mądrali z  telewizora, którzy zapewnili, że nie tak łatwo odwołać leśnych dziadków z Państwowej Komisji Wyborczej, bo to, bo tamto. Jeden taki dziadek z PKW nawet zapierał się, że wszystko jest dobrze i w ogóle o co chodzi. A tu nagle następnego dnia podał się do dymisji. Widać UB go odwołała. Kto powołuje ten może odwołać, chyba to jest jasne, no nie?


Podziel się
oceń
4
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Po wyborach czyli koryto, świnie i złodzieje

poniedziałek, 17 listopada 2014 22:39

I wreszcie jest po wyborach. Kto się utrzymał przy korycie albo dopchał ten się cieszy, bo będzie miał forsę. Komu się nie udało, chodzi smutny, bo forsy mieć nie będzie. Taka jest demokracja.

 

Trochę dziwiło mnie, że żaden kandydat podczas kampanii przedwyborczej nie przyszedł do mnie do domu, aby powiedzmy omówić swój program, pogadać, przedstawić się, uścisnąć mi rękę. Tego ostatniego szczerze mówiąc wolałbym uniknąć, bo to i niehigieniczne i tak dalej. Podobno w USA powodzenie w wyborach zależy od ilości uściskanych łap. Ale doszedłem do wniosku, że kandydaci nie są tacy głupi i wyborców unikają z rozmysłem.

 

Otóż zdają sobie sprawę, że są świniami i złodziejami i wiedzą, że ludzie mają ich za świnie i złodziei. No więc gdyby taki kandydat chodził po domach, to nie raz usłyszałby od wyborcy, że na ciebie świnio i złodzieju na pewno nie będę głosował. Zgodnie z zasadą zaangażowania i konsekwencji taki wyborca, jeśli pójdzie głosować, to szansa na to, że postawi krzyżyk przy nazwisku kandydata, którego wyzwał od świń i złodziei, a do tego zarzekał się, że na niego nie zagłosuje, jest znikoma. I właśnie dlatego kandydaci jak ognia unikali wyborców.

 

Przynajmniej tak było w miejscowości w której mieszkam, może gdzieś tam w Polsce było inaczej.

 

 

 

 

 

 


Podziel się
oceń
4
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Jeśli idziesz na wybory, nie głosuj na kurwy

sobota, 15 listopada 2014 23:18

Parę lat temu Państwowa Komisja Wyborcza, czy coś podobnego, nic złego nie widziała w „kampanii społecznej” pod hasłem: idź do wyborów, zmień Polskę, odbywającej się w czasie trwania ciszy wyborczej. Kontekst był jasny, odsunąć od władzy Jarosława Kaczyńskiego. W takim razie pozostaje zainicjować kampanię, tym razem naprawdę społeczną, a nie ubecką, pod hasłem: Jeśli idziesz na wybory, nie głosuj na kurwy. Kontekst też jest jasny.

 

 

 

 

 

 


Podziel się
oceń
5
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Opłaca się być rannym

piątek, 14 listopada 2014 12:54

Jak zwykle Marsz Niepodległości został i w tym roku zakłócony. Dziennikarze wraz z niektórymi towarzyszami politykami mieli na tą okoliczność od razu przygotowane pytanie, które z uporem maniaka zadawali chyba każdemu kogo zobaczyli: czy nie trzeba „takich marszów” niepodległości zakazać. Wiadomo, kto to widział, żeby w państwie totalitarnym ludzie urządzali sobie niekontrolowane przemarsze po Warszawie. Za Stalina był jeden pochód na 1 Maja organizowany przez partię i wystarczało. A biada tym, co chcieliby zrobić swój pochód. Do takiego ideału dążą władze. I wcale im się nie dziwię, chcą, aby nad Wisłą był taki porządek ja za ich ojców-esbeków i dziadów-ubeków. Wiadomo, jedyny słuszny jest marsz prezydencki, przynajmniej dopóki prezydentem jest Bronisław Komorowski.

 

Po zadymie zaczęli w telewizorze pojawiać się rozmaici eksperci. Zresztą, trudno się telewizor ogląda, bo to zaraz jakiś ekspert się pojawia i tłumaczy nam co powinniśmy myśleć. Ale zdarzają się i wpadki, brak koordynacji, albo służby najzwyczajniej się podsrywają. Otóż jeden z tychże ekspertów, zdaje się, że jakiś były szef obrony cywilnej, powiedział, że to co stało się w Warszawie w porównaniu z tym co się dzieje w Berlinie i na przedmieściach Paryża to był piknik.

 

Proszę, był to tylko piknik, a mimo to pół setki policjantów jest poszkodowanych, dzięki czemu na służbę wrócą już za rok. Jeden czy dwóch może i oberwało, ale przypuszczam, że reszcie a to strzyknęło w boku, a to w kolanie, a to w łokciu. Jak kiedyś dostałem w łeb kamieniem to najbardziej bałem się, że mama na mnie nakrzyczy, a wizyta u lekarza to nawet do rozbitej głowy nie przyszła. A tu proszę, szpitale, zwolnienia od pracy, odszkodowania, same korzyści. Nic dziwnego, że jest tylu „rannych”, najzwyczajniej opłaca się być „rannym”.  A gdyby tak musieli poszarpać się z dziczą w Paryżu czy Berlinie to co by było? Pewnie zanim doszłoby do zamieszek dzielni zomowcy udaliby się gromadnie do zaprzyjaźnionych lekarzy i dostali L-4.

 

A jeszcze jedno. Z jaką podziwu godną zaciętością policjanci tropili  polanych wodą podczas burdy! Zupełnie jak ich dziadowie śledzący szpiegów amerykańskich, kułaków i stonkę ziemniaczaną. Gdyby podobny zapał wykazali szukając morderców Komendanta Głównego Policji Marka Papały, to dawno mordercy siedzieliby w więzieniach. Ale wtedy były inne rozkazy, chodzili więc i zacierali ślady. Zresztą, szkoda gadać.


Podziel się
oceń
5
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Pędzą świnie do koryta czyli przed wyborami

poniedziałek, 10 listopada 2014 2:08

 

Zdaje się, że w niedziele odbyły się wybory samorządowe, albo odbędą się w najbliższych dniach. W każdym bądź razie oby jak najszybciej była za nami ta „demokratyczna procedura”. Bo pożytek z niej żaden i nie tylko kosztuje, ale i jest niebezpieczna.

 

 

Niebezpieczna, bo przecież władza na każdym szczeblu to zorganizowana grupa przestępcza. A niech z jakichś powodów w Komitecie Wojewódzkim zapadnie decyzja, żeby np. sitwę w mieścinie w której mieszkam rozpędzić przy pomocy policji, niezależnej prokuratury, niezawisłych sądów i zastąpić inną sitwą. Gdybym wziął udział w głosowaniu mógłbym zostać skazany za pomoc w organizowaniu grupy przestępczej czy za coś podobnego. Tych co siedzą na państwowym nie zamkną, bo wiadomo, kruk krukowi oka nie wykole, a z takim jak ja sąd raz dwa się uwinie. A miejsce w więzieniu się znajdzie, choćby morderca musiał czekać na odsiedzenie wyroku w swoim domku. I po co mi to?

 

 

O tym, że tzw. samorządowcy tworzą struktury mafijne pisze (pewnie nawet nie zdając sobie z tego sprawy) kandydat na burmistrza należący do partii, której szefuje pani premier Ewa Kopacz. Ów napisał, że jest aktywnym działaczem Platformy Obywatelskiej i „dzięki temu politycznemu zaangażowaniu, jako burmistrz… będę miał pewny dostęp do pieniędzy potrzebnych na rozwój miasta i gminy.” W tym zdaniu podkreśliłbym słowa „dzięki temu politycznemu zaangażowaniu” i słówko „pewny”. A więc to nie dobre projekty, „innowacyjność”, potrzeba, konieczność, ale przynależność do politycznej sitwy decyduje, czy skapnie forsa dla miasta czy nie. Oby oczywiście nie, bo znowu się nakradną a zadłużenie mieściny jeszcze bardziej się powiększy.

 

 

Z gazetek poświęconych wyborom można się co nieco dowiedzieć o sposobach na zdobycie szmalu praktykowanych przez osobników okupujących państwowe stanowiska. Jeden z komitetów wyborczych zasugerował, że dzieci z wioski do innej wioski w której jest akurat szkoła specjalnie przywożone są autobusem godzinę przed lekcjami, aby jakiś „dyrektor OKiSu” mógł dzięki temu brać pieniądze za opiekę nad dziećmi. Ja bym tego nie wymyślił! Może to też nie jest prawda, w końcu szaleje kampania przedwyborcza, podczas której stosuje się różne chwyty. Ale informacja ta pochodzi od stronników kandydata, który też siedzi na państwom stołku więc pewnie dobrze wie, jak robi się przekręty, ale żeby prawo nie zostało złamane. Może więc to i prawda. Zauważono, że owa pani dyrektor, która tak nieszczęśliwie ułożyła grafik jazdy autobusów, a która zawsze rozlicza się wraz z mężem, więc nie wiadomo ile zarabia, potrafi wraz z tym mężem wyciągnąć grubo ponad dwieście tysięcy złotych rocznie. Nieźle co? Siedzi w ciepłym i jeszcze za to dostaje pieniądze.

 

 

Patrzę na te ulotki, obietnice, programy, zapowiedzi i tak sobie myślę, że nie ma żadnego znaczenia która sitwa dopcha się do koryta. Wiadomo co będzie, wsadzanie rodzin na stołki i branie pieniędzy pod byle pretekstem, czyli jak zawsze. Można nawet powiedzieć, że wybory wyrządzają szkody. Bo rządzący nie tylko patrzą jak się nachapać, ale, co jeszcze gorsze, rożnymi działaniami starają się przypodobać wyborcom. I robią jakieś nikomu niepotrzebne rzeczy, na pewno kosztowne a czasem szkodliwe. Np. jacyś ludzie w uniformach pojawili się pod oknem domu w którym mieszkam i wycięli chaszcze rosnące między ulicą a chodnikiem. I teraz właściciele psów mają tam znakomity teren do srania psami. Były chaszcze, nie było gówien. Komu to przeszkadzało? I jak tu nie zgodzić się z tymi, którzy uważają, że demokracja w wydaniu III RP to samo gówno.

 

 

Ktoś może mi zarzucić, że tylko krytykuje a sam się nie biorę za „lokalną politykę”. No dobrze, pewnie jedni mnie wyśmieją, inni będą szydzić, a jeszcze inni postukają się w czoła, ale niech będzie, że życzę powodzenia kandydatom wystawionym przez Nową Prawicę. (W miejscowości, w której mieszkam, zdaje się, że ta partia nie ma swego koła, więc dotyczy to kandydatów gdzieś tam w Polsce). Powiadają, że JKM to błazen. Może i tak, ale tylko błazen głosi program, nazwijmy to, wolnościowy, a reszta polityków kombinuje jak nas okradać i ograniczać naszą wolność. Może przejaskrawiam, ale chyba nie tak bardzo. Oczywiście cudów po nich się nie spodziewam, aż tak głupi to nie jestem.

 

 

A dlaczego nie kandyduję? Podobno w USA wiadomo już przed wyborami kto będzie prezydentem, a tego można dowiedzieć się na podstawie wysokości budżetów kandydatów. Kto ma większy ten wygrywa. Nie wiem czy to prawda. Ale jak popatrzę na mój budżet i choćby urzędującego burmistrza, to nie mam wątpliwości kogo stać na przeprowadzenie skuteczniejszej kampanii wyborczej. Na zbieraniu puszek po piwie po drogach i rowach wcale tak dużo się nie zarabia. A do tego burmistrz ma duże możliwości przekupywania wyborców, bo i uniwersytet trzeciego wieku i wyjazdy z dziećmi na mecze siatkówki i jakieś „wyjazdy dla swoich”, o których dowiaduje się z druku ulotnego konkurencji. A do tego trzeba pamiętać o słowach Józefa Stalina, który w swoim czasie powiedział, że nie ważne kto głosuje, ważne kto liczy głosy. A komisję, która liczy głosy wybierają miejscowi urzędnicy podlegający burmistrzowi. Trudno mi konkurować też z innymi kandydatami, którzy jak zauważyłem raczej utrzymywani są przez państwo, a to urzędnik, a to samorządowiec itp. Łatwo im przychodzą pieniążki, praktycznie dostają je za nic, to i łatwo też wydać na reklamę, bo to zaraz następna pensja, do tego trzynastka, czternastka i co miesiąc jeszcze premia, niż mnie, który z tych puszek naprawdę niewiele wyciąga i to, że znalazłem dzisiaj parę puszek po piwie nie gwarantuje, że jutro też kilka uzbieram.

 

 

I wcale mojej sytuacji finansowej nie poprawia to, że znalazłem 10 groszy. Wręcz przeciwnie!  Zdaje się, że powinienem ten fakt zgłosić w urzędzie skarbowym, ale na jakim druczku, gdzie to wpisać, jak wypełnić? Ale sobie narobiłem!


Podziel się
oceń
8
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

SB trzyma się mocno

sobota, 08 listopada 2014 22:07

W telewizorze radośnie oświadczyli, że będą nagrywane nowe programy Bogusława Wołoszańskiego Sensacje XX wieku czy jakoś tak. I jak tu zaprzeczyć zdaniu, że SB trzyma się mocno.


Podziel się
oceń
6
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

niedziela, 26 lutego 2017

Licznik odwiedzin:  46 705  

O mnie

Nazywam się Michał Pluta. Od wielu lat bezrobotny z tytułem doktora. Antykomunista, birofil i cyklista, który stara się znaleźć czas, żeby komentować to, co dzieje się w tej biednej Polsce.
Jeżeli zachcieliby Państwo wesprzeć wolne słowo, proszę o wpłatę na konto: 72 1090 2415 0000 0001 0705 7781.
Pozdrawiam!

O moim bloogu

Jest to przede wszystkim bloog społeczno-polityczny omawiający aktualne wydarzenia w Polsce.