Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 263 568 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Kalendarz

« sierpień »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 51015

Lubię to

Kategorie

O wygłupach w Teatrze Powszechnym w Warszawie

sobota, 25 lutego 2017 22:42
Skocz do komentarzy

        Nagle w telewizorze zaczęli gadać o spektaklu w Teatrze Powszechnym pod tytułem Klątwa, którego to reżyserem jest, zdaje się, Oliver Frljić. Przedstawienia oczywiście nie widziałem, bo przecież nie będę z powodu jakichś wygłupów sięgał do pustawej sakiewki i jechał aż do Warszawy zobaczyć, jak tam się bawią za m. in. moje pieniądze.

 

        Właściwe to, co dzieje się w Teatrze Powszechny nie jest godne uwagi, bo gdyby komentować każdą głupotę czy niegodziwość, która przyjdzie różnym osobnikom do łbów (bo wiadomo krowie przyjdzie do łba pójść w szkodę, świni przewrócić ryjem koryto, a kurze znieść jajko gdzieś poza przeznaczonym do tego celu gniazdem), to normalni ludzie nic tylko by komentowali, gdyby nie to, że właśnie… cała ta heca odbywa się za nasze pieniądze.

 

        I można by zakończyć artykuł stwierdzeniem, że w normalnym państwie nie ma powodu, aby władze przeznaczały bezpośrednio czy pośrednio (przez fundacje, stowarzyszenia itd.) pieniądze na tzw. kulturę, czy tzw. sztukę, bo jak nikczemnicy nie rozkradną, to zaraz dorwą się do nich ideologiczni fanatycy i będę ową kulturę czy sztukę wykorzystywać do urabiania mentalności społeczeństwa według swoich, często nienormalnych, wizji. (Jakoś tak wychodzi, że co najmniej od 1944 roku dobrze płacą w Polsce za sranie na Kościół katolicki. I sławetny 1989 rok nic w tym zakresie nie zmienił. Widać Włodzimierze Lenin miał rację mówiąc, że kadry decydują o wszystkim.)

 

        I wówczas bardzo proszę, jeśli ktoś ma kaprys, to niech sobie kupi na wolnym rynku budynek, albo takowy zbuduje, najmie dyrektorów, reżyserów, aktorów, aktoreczki, sekretareczki i resztę pracowników i niech sobie wówczas nawet wymiotuje na scenie, czyli, jednym słowem, niech pełną gębą zajmuje się sztuką, skoro bez sztuki nie może wytrzymać. Bo bawić się za cudze, jest bardzo łatwo.

 

        Ale byłby to koniec artykułu, więc jeszcze się trochę pomęczmy z tematem. Zadajmy sobie pytanie, co wypada a czego nie wypada pokazywać na scenie teatru utrzymywanego z pieniędzy podatników. Nie wiem, ale zawsze w takich sytuacjach można posłużyć się pewnym wytrychem. Oto wyobraźmy sobie, że zamiast figury papieża w spektaklu pojawia się figura rabina, albo zwykłego Żyda i tą figurę wieszają. I już wiadomo, że „takie rzeczy” są niedopuszczalne.

 

        Niech ci wszyscy entuzjaści spektaklu odpowiedzą sobie na pytanie, jak wówczas zareagowaliby. Czy „Iwona Kurz, historyczka kultury nowoczesnej i szefowa Instytutu Kultury Polskiej UW” powiedziałby: „Jeśli ta sztuka jest przeciwko czemuś, to przeciw zakłamaniu”. „Sztuka przynajmniej od czasów awangardy zostawiała sobie pole, by prowokować i pytać o to, o co w innych miejscach nie pytamy. Jeśli Klątwa wywołała skandal, to można powiedzieć, że taka była jej rola”.  „Klątwa posługuje się figurami, nie jest wycelowana w konkretne postaci czy religie…”. Coś mi się wydaje, że wówczas tej babie, utrzymywanej z naszych podatków, prędzej pociekłoby po nogach, niż wypowiedziałaby podobne zdanie. A teatr by pewnie zamknęli, dyrektorowi, reżyserowi, aktorom, publiczności sąd dowaliłby wyroki więzienia za antysemityzm i to bez zawiasów, Gazeta Wyborcza, TVN itd., rzucałyby gromy na „tradycyjny polski antysemityzm” a prezydent musiałbym przepraszać Izrael i społeczność żydowską. Ale na Polaka, księdza, papieża można srać ile wlezie i biada tym, którym się to nie spodoba. Jak już wspomniałem, co najmniej od 1944 roku dobrze płacą za szkalowanie Kościoła katolickiego i słynny 1989 rok w tej kwestii nic nie zmienił.

 

        W sprawie spektaklu oświadczenie wydał, kolejny osobnik utrzymywany z naszych podatków, dyrektor Teatru Powszechnego Paweł Łysak. W owym oświadczeniu czytamy: „Spektakl ma na celu pokazanie różnych ideologicznych postaw i oddanie głosu różnym stanowiskom”. No to w takim razie czy ja mogę też podjąć się reżyserii jakiejś sztuki w teatrze, w którym dyrektoruje Paweł Łysak? Mój spektakl też by pokazał różne ideologiczne postawy, a co więcej, byłby, żeby posłużyć się słowami pana dyrektora, oddaniem głosu rożnym stanowiskom, w tym wypadku różnym od stanowiska warszawki, półświatka chałturników uczepionych naszych pieniędzy, lewaków i tym podobnych. Ale nic z tego, kasę na kulturze, na sztuce, w tym na teatrach mogą kosić tylko oni, a my musimy za to płacić i to dwa razy. Najpierw swoimi, odebranymi nam, podatkami, a później, jak ktoś chce sobie taki teatr odwiedzić, choćby po to, żeby zobaczyć ja takie coś wygląda wewnątrz, to jeszcze musi zapłacić za bilet.

 

        Czy jeszcze można mieć wątpliwości czy kultura, sztuka opłacana z naszych podatków jest nam potrzebna?

Podziel się
oceń
3
0


niedziela, 20 sierpnia 2017

Licznik odwiedzin:  51 015  

O mnie

Nazywam się Michał Pluta. Od wielu lat bezrobotny z tytułem doktora. Antykomunista, birofil i cyklista, który stara się znaleźć czas, żeby komentować to, co dzieje się w tej biednej Polsce.
Jeżeli zachcieliby Państwo wesprzeć wolne słowo, proszę o wpłatę na konto: 72 1090 2415 0000 0001 0705 7781.
Pozdrawiam!

O moim bloogu

Jest to przede wszystkim bloog społeczno-polityczny omawiający aktualne wydarzenia w Polsce.