Bloog Wirtualna Polska
Są 1 272 844 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Kalendarz

« listopad »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 53510

Lubię to

Kategorie

O projekcie Maluch plus i innych durnotach

niedziela, 05 lutego 2017 22:15
Skocz do komentarzy

Nie wiem czy jest jakaś durnota, której nie popełnił, albo gotów jest nie popełnić rząd pani premier Beaty Szydło. Mam nadzieję, że jest. Ale czy aby na pewno, skoro pani premier wraz z panią minister rodziny, pracy i polityki społecznej, Elżbietą Rafalska, zapowiedziały program Maluch plus. Jak czytam na stronie ministerstwa, „to program wspierający rozwój instytucji opieki nad dziećmi w wieku do lat 3 – żłobków, klubów dziecięcych i dziennych opiekunów, w ramach którego można otrzymać dofinansowanie nawet do 80 proc. kosztów projektu”.

 

Widać rząd po zagonieniu w kozi róg Włodzimierza Putina, odzyskaniu Krymu dla Ukraina, przywitaniu wojsk amerykańskich na festynach, zaproszeniu prezydenta Donalda Trumpa do Polski i w ogóle po uszczęśliwieniu nas „dobrą zmianą”, nie ma już nic do roboty, jak tylko martwić się, co rodzice zrobią z małymi dziećmi. Ja tam bym wolał, aby tacy rodzice mogli w Polsce uczciwe zarobić tyle pieniędzy, żeby sobie matka, czy tam ojciec, jak tam chcą, mogli bez biedowania siedzieć w domu przez pierwsze lata życia swojej latorośli i niańczyć je, bawić się, wychowywać jak sobie tego życzą. Ale widać rząd pani premier Beaty Szydło uważa inaczej.

 

Sam pomysł, aby państwo, czy tzw. „samorządy” organizowały żłobki, żeby rodzice mogli iść do pracy, przypomina mi sowieckie łagry za czasów Józefa Wissarionowicza Stalina, czyli czasy, gdy np. brat Adama Michnika o imieniu Stefan, robił karierę, podobnie zresztą jak Bronisław Geremek, a Jacek Kuroń wprost nie mógł się nachwalić Chorążego Pokoju. Otóż w takim łagrze, matka musiała koniecznie iść do lasu rąbać drzewo, tak, jakby bez tego zrąbanego drzewa cały komunistyczny świat miał się zawalić, a jakieś baby zajmowała się maluchami. Tak się zajmowały, że dzieci marły z głodu.

 

Ale tym razem pewnie będzie lepiej, choćby dlatego, że Włodzimierz Putin, w ramach represji za mieszanie się Polski w wewnętrzne sprawy Ukrainy, która zresztą wówczas znajdowała się w strefie wpływów rosyjskich, zakazał wwożenia do Rosji polskich jabłek. W efekcie czego, nawet w naszym urzędzie miasta, czasem jabłko można dostać zupełnie „za darmo”. Przynajmniej podobno, bo sam jakoś nie miałem śmiałości sprawdzić, czy rzeczywiście można sobie owe jabłko wziąć, ale pozostaje faktem, że na urzędowym korytarzu stało urzędowe pudełko z urzędowymi jabłkami, których nikt nie pilnował. No wiec będzie można przynajmniej tymi jabłkami karmić dzieci, dzięki czemu rolnicy będą mieli co robić z jabłkami, a nawet jak to, czy tamto dziecko sraczki dostanie, to nie powie się o tym w telewizorze i po kłopocie.

 

W urzędzie pracy, który to regularnie odwiedzam, a który tak naprawdę jest jedynie filią urzędu pracy w sąsiedniej miejscowości, który to urząd tam zajmuje całkiem spory budynek, a urzędników jest dosłownie jak nasrał, naliczyłem tyle co nic tzw. ofert pracy. Z ofertami pracy tak jakoś jest, że niby są, ale jak się zadzwoni, to tak naprawdę nikt ani myśli zatrudniać, ale mniejsza z tym. Tak coś mi się wydaje, że tzw. ofert pracy, licząc nawet z tymi lipnymi, jest mniej niż urzędników zatrudnionych w urzędzie pracy. Co jasno wskazuje jaki jest cel istnienia urzędów pracy: dostarczenie pieniędzy dla krewnych i znajomych oraz kręcenie lodów na tych różnych szkoleniach, dotacjach itd.

 

I gdy słyszę, jaki to kolejny zbawczy program ma rząd pani premier Beaty Szydło, to mi się już zwyczajnie rzygać chce. Pani dyrektor żłobka i pani wicedyrektor przecież nie będą pracowały za 1500 złotych. Do tego urzędnicy nadzorujący, czy tam zawiadujący z ramienia ministerstwa, miasta, powiatu, czy gminy taki żłobek, do tego księgowa, piastunki dla dzieci, czy jak tam się one nazywają, do tego inni pracownicy, a dla każdego nie tylko pensja, ale też premia, trzynastka, czternastka. Do tego ogrzewanie, telefony, media, gotowanie jedzenia, albo zamawianie jedzenia, z którego to zamawiania, a ściślej przetargu, coś tam pani dyrektor przecież uszczknie. I pewnie całkiem sporo innych rzeczy, dzięki którym oni mogą się nachapać, a które to zwykłemu człowieczkowi, takiemu jak ja, który nigdy nie robił na państwowym, nawet do głowy by nie przyszły. W końcu skoro można „otrzymać dofinansowanie nawet do 80 proc. kosztów projektu”, to hulaj dusza, piekła nie ma!

 

Tacy, co od pokoleń robią na państwowym, są niebywale pomysłowi, jeśli chodzi o pretekst, aby wziąć pieniądze. Pomijam już nawet pana prezesa Rzeplińskiego, który tak ciężko pracował, że nie miał nawet czasu wziąć urlop, dzięki czemu wzbogacił się o jakieś 150 tysięcy złotych, ale o pewną panią dyrektor czy wicedyrektor maleńkiej szkoły podstawowej w jednej z okolicznych wsi. Otóż zarzucono jej, a owym zarzucającym był pracownik też sfery budżetowej, więc pewnie wie, jakie to przekręty na urzędach się robi, że autobus przywozi dzieci do szkoły dzieci specjalnie godzinę wcześniej przed lekcjami, aby pani dyrektor czy wicedyrektor mogła sobie wziąć pieniądze za opiekę nad tymi przywiezionymi o godzinę wcześniej dziećmi.

 

I pewnie tak będzie, że te „nowe wspaniałe” żłobki będą kosztowały podatników więcej, niż wyniosą pensje matek zostawiających w nich, dla „dobra dziecka”, swoje maleństwa. 

Podziel się
oceń
0
1


wtorek, 21 listopada 2017

Licznik odwiedzin:  53 510  

O mnie

Nazywam się Michał Pluta. Od wielu lat bezrobotny z tytułem doktora. Antykomunista, birofil i cyklista, który stara się znaleźć czas, żeby komentować to, co dzieje się w tej biednej Polsce.
Jeżeli zachcieliby Państwo wesprzeć wolne słowo, proszę o wpłatę na konto: 72 1090 2415 0000 0001 0705 7781.
Pozdrawiam!

O moim bloogu

Jest to przede wszystkim bloog społeczno-polityczny omawiający aktualne wydarzenia w Polsce.